pismo do prokuratury

Wyświetlono wypowiedzi znalezione dla zapytania: pismo do prokuratury




Temat: Edyta Gorniak ponownie zaatakowana przez FAKT
Masz racje, to rzadkie gó.. prasowe powinno sie spuścić z kanalizacją. Ale
jesli wiecej takich jak Górniak czy Mac znieslawionych przez te szmatę wytoczy
im procesy, po prostu pojdzie z Torbami. A żurnaliści tego pismidła z jego
naczelnym to brudne szmaty, zaiste

Gość portalu: Zaniepokojony napisał(a):

> Najnowsza informacja:
>
> "EDYTA ZAATAKOWANA
>
> Jeszcze nie tak dawno wydawać by się mogło, że życie Edyty Górniak wraca do
> normy. Jej najnowszy utwór "Lunatique" zyskuje coraz to wyższe pozycje na
> radiowych listach przebojów, a prasa ponownie skupiła się na pracy
> artystycznej, rezygnując z "sensacji" wymyślanych przez dzienniki brukowe.
>
> Wywiad, którego Edyta udzieliła Kubie Wojewódzkiemu w jego programie,
> wystarczająco poruszył tak dotkliwe dziś dla niej tematy. Opis przebiegu wojny
> z dwoma tytułami prasowymi miał ostatecznie wyjaśnić widzom, do jakich czynów
> paparazzi oraz niektórzy "dziennikarze" są zdolni, kiedy zależy im na
> zszarganiu czyjejś opinii publicznej. Jak sprytnie potrafią prowokować i
> manipulować wydarzeniami.
>
> Wydawałoby się, że będące w toku procesy cywilne i karne wytoczone m.in.
> dziennikowi "Fakt" nie pozwolą na dalszą ingerencję w prywatne życie artystki.
>
> Wracając do domu, w nocy z 12 na 13 kwietnia, trzymająca na rękach śpiącego
> synka, Edyta Górniak ponownie została zaatakowana przez agresywnych paparazzi
> wynajętych przez Grzegorza Jankowskiego – red. nacz „FAKTU”.
>
> Nie obeszło się bez szarpaniny, interwencji i ochrony policji, która po raz
> kolejny musiała zapewnić artystce bezpieczny powrót.
>
> Kancelaria reprezentująca Dariusza Krupę i Edytę Górniak wystosowała już pismo
> do prokuratury z zawiadomieniem o przestępstwie."
> z www.edyta.net
>
> A jeszcze niedawno tak pieknie Fakt namawial do kierowania sie w zyciu slowami
> Jana Pawla II.
> Jestem przeciwny cenzurze, ale te gazete chyba powinno sie zdelegalizowac, za
> same klamstwa i metody pracy !
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: My, pierwsza armia
My, pierwsza armia
Czego dowodzi ten artykuł? Dlaczego jest popyt na takie usługi? Dlaczego obywatel w naszym kraju za wszystko musi płacić dwa razy: na nfz i zus obowiązkowo, ale jak się chce leczyć to i tak idzie prywatnie, na policje obowiązkowo, ale jak chce mieć bezpieczny dom to najmuje ochronę. Czy to nie znaczy przypadkiem że państwowe struktury są niewydolne, żądają od nas pieniędzy nie dając wzamian jakości usług? Czy to nie jest przypadkiem zwykłe oszukaństwo i robienie obywateli w balona? Dam przykład z własnego podwórka: z policją miałam doczynienia 3 razy: dwa razy skradziono mi radio z auta zaparkowanego przed domem, raz złodzieje wybili szybę i ukradli torebkę z siedzania kiedy stałam w korku. We wszystkich przypadkach zgłosiłam na policję, spędziłam sporo czasu na komendzie kiedy policjant mozolnie spisywał moje zeznania, w przypadku torebki pojechali nawet ze mną radiowozem w miejsce przestępstwa- nie mam pojęcia po co , skoro sprawców dawno tam nie było. Po pewnym czasie niezawodnie przychodziło pismo z prokuratury o umorzeniu sprawy w związku z niewykryciem sprawcy. Zero skuteczności za moje- podatnika- pieniądze. Wobec takich doświadczeń ochronę domu na wsi powierzyłam prywatnej firmie. Gdy uruchomi się alarm chłopcy zjawiają się w ciągu paru minut, oprócz tego patroluja wieś parę razy na dobę świątek piątek bez względu na pogodę, jeśli coś jest nie tak, natychmiast do mnie dzwonią. Ostatnio przy mrozach był problem z dostawą gazu- od razu pojechali żeby sprawdzić czy piec się nie wyłączył żeby nie popękały rury. Mam propozycję: moze przestańmy finansować policję z podatków skoro i tak jest nieskuteczna. Niech sobie każdy wybierze czy chce płacic na dzielnicowego czy na ochroniarza. Ja zdecydowanie stawiam na ochronę. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: ABW podsłuchała nie tylko Rymanowskiego i Gmyza
maaac napisał:

> I tu takie uwagi. Chciałbym zwrócić uwagę na dwie instytucje
> istniejące w Polsce. Jedna to Kościół katolicki, druga to IPN.
Jedna
> dysponuje dokładnie takim samym zbiorem informacji na temat całego
> polskiego społeczeństwa

i tu w oczywisty sposób piszesz nieprawde. Raz: wcale nie dysponują
_tym samym_ zbiorem informacji i wcale nie to samo je interesuje.
Dwa: zasoby IPN zostały dośc solidnie przetrzebione przez
wiadomokogo i wcale nie był to IPN. Więcej wie np. p. Michnik który
wraz z fumflami bezprawnie buszował po aktach przez bodajże 3
miesiące. Trzy: Gdzie jest pełna wiedza zapytaj Kiszczaka, komu
wysyłał ew. gdzie zabunkrował komplet mikrofilmów akt przed
rozpoczęciem ich niszczenia.

A problem kryje się zapewne tu:
"Wygląda na to, że również w przypadku Latkowskiego podsłuchana
przez ABW rozmowa nie została zniszczona. - Po południu Łukasz Kurtz
(dziennikarz Polsatu - red) przeczytał mi stenogram podsłuchu mojej
rozmowy z Wojciechem Sumlińskim jaki dostał pełnomocnik v-ce szefa
ABW Mąki - napisał Latkowski na Twitterze.

Pismo do prokuratury: Mnie też nagrywaliście?

Latkowski spodziewał się, że ABW podsłuchiwała i jego. Kilka dni
temu zwrócił się do warszawskiej prokuratury apelacyjnej z pytaniem,
czy jego rozmowy z Sumlińskim też były nagrywane. - Zwracam się z
pytaniem, czy - tak jak wymaga tego prawo -zostały zniszczone
ponieważ nie posiadały wartości dowodowej - pisał Latkowski.
Dziennikarz podkreślał, że jego rozmowy z Sumlińskim miały tylko i
wyłącznie charakter prywatny i zawodowy.

- Proszę też o informację, czy w przypadku zniszczenia takich
materiałów osoba podsłuchiwana, a nie podejrzana, nie powinna być o
takim fakcie powiadomiona? Jeżeli tak, to proszę o powiadomienie
mnie co stało się z nagraniami i stenogramami moich rozmów z
Wojciechem Sumlińskim - dodał Sylwester Latkowski."

swoją drogą podziwiam artyzm wybiórczej: tu - same niepewności
typu "wydaje się" itp. W innych sprawach wybiórcza już wątpliwości
nie ma i wali na odlew.

Pozdrawiam

Losiu Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Giertych: J. Kaczyński zastanawiał się, jak zar...
POlski koszmar
mysle ze PiS juz szykuje pismo do prokuratury,jesli nie to masz racje
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: budowa domu z firmą światowe inwestycje
To nie Policja dysponuje tymi dokumentami. Nie rozumiem dlaczego jest adresatem
tych oskarżeń, bo mi powiedzieli, że zgodę musi wydać Prokurator, który
prowadzi sprawę. Czy napisali Państwo pismo do prokuratury (ja tydzień temu). Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Grewal/Insbud - mieszkania na Pawiej
garaz i octavia
Witam moja kochana wspolnote i chce pozdrowic pewnego pana z czerwonego punto.
Parkuje sobie zielona skode octaview garazu i parowac tam bede. Niestraszcie
odchlowaniem mojego samochodu bo odcholuja moi znajomi wam to raz , dwa
zostalem oszukany i ponosze straty finansowe zwiazane z mieszkaniem
i ....garazem gdyz kupilem garaz ktory wg opinii inspektorow budowalnych
niepowinien byc garazem tzn niepowinien stac tam samochod (czerpnia powietrza)
wiec jesli zaplacilem cala kwote to naleza mi sie dwa miejsca pozatym co to za
garaz gdzie odsniezalem samochod gdzie jest wilgoc gdzie znajduje piach resztki
styropianu to obled a gosc w czerwonym punto prawi mi moraly. jezeli ty
czlowieku mialys drogi samochod to tez bys wszystko juz pier... Wiec niech
wspolnota sie niemadzy bo jak narazie niema mozliwosci zamykania garazu wiec
gdzie te garaze. Pozatym czerwone punto twierdzi ze to droga ewakuacyjna ???
przeciez jak wezwalem straz pozarna to niemogla dojechac do bloku wiec
niepier...bzdur pozatym jak kogos koli ze czlowiek ma 2 auta to niech idzie na
2 etat i kupi sobie drugi a nie utrudnia zycie innym. Pozatym chcialybym
oficjalnie pwiedziec ze jezeli sie dowiem kto rusza lusterka w moim samochodzie
to mu lapy przetraca w lokciach na druga strone a samochod jego bedzie mial
lifting stylizacyjny. pozatym blok niejest oddany do uzytku i niema innych
miejsc parkingowych wiec samochod bedzie stal tam gdzie stoi zreszta sa dzikie
miejsca w garazu ale tam juz nikt nic niemowi dziwne a moze dlatego ze stoi tam
stara 205tka a nie nowy samochod. zreszta jak odcholuje ktos dobry moj samochod
to pomoze mojej firmie finansowo tzn mieszkanyc bo wysune pismo do prokuratury
o straty finansowe mojej firmy sporzadzone przez wspolnote mieszkaniowa i bede
zadal wysokiego odszkodowania mam na to pieniadze i odpowiednich ludzi bo lada
moment kk sie o tym przekona ze niewarto mnie robic w h..j . Mozemy porozmawiac
o zmienie postoju mojego jednego autka dopiero wtedy kiedy miejsce postojowe
mojgo bmw bedze normalnym miejscem garazowym i blok bedzie ogrodzony tak jak
mialo byc i oddany do zamieszkania prawinie!! a tak do tego czasu pan punto jak
jest nadgorliwy to niech wejdzie do samoobrony bo tam takich potrzebuja.
goroaco pozdrawiam punto Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Ile czasu ma Sąd aby wydać poprawny odpis z KW?
My czekaliśmy 17 miesięcy na KW i pismo do Prokuratury ruszyło sprawę w godzine Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Proszę o radę
Popieram Trutnia Zenobiego
Zrobić tak, jak mówi. Przestępstwo było - trudne do udowodnienia, ale da się. Art. 160 nie, ale art. 286 pełną gębą. Pismo do prokuratury i tyle.
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: EOS KSI Polska sp zoo
Witam:)Moje doświadczenia z firmą EOS-są takie:od 2007 roku spłacamy z mężem dług -kwota 6.500 zł,ustaliliśmy z pracownikiem że 1 wpłata wyniesie 1800 zł bo inaczej nie rozłożą nam na raty-wpłaciliśmy-udało się:)Pani która do nas zadzwoniła w następnym miesiącu stwierdziła że kolejna rata wyniesie 1000 zł była bardzo miła i uprzejma do momentu gdy dowiedziała się że nie damy rady wpłacić takiej kwoty jaką ona nam wyceniła a nasza zdolność płatnicza w tym miesiącu wynosi tylko 200 zł(mamy 2 małych dzieci a żeby wpłacić 1 ratę mąż musiał wźąść pożyczkę w pracy).Po kolejnym telefonie od pracowników tej firmy uzgodniliśmy przez telefon że przez 9 miesięcy będziemy wpłacać po 300 zł,po tym okresie w miarę naszych możliwości.Regulowaliśmy według ustaleń(w między czasie komornik zajął mężowi 60%pensji-ale to za inne zobowiązanie),ale w grudniu niestety nie wydołaliśmy finansowo-wiadomo Święta,więc zadzwoniłam do EOS z informacją że w tym miesiącu nie zapłacimy-jakaś wredna baba zaczęła mnie straszyć że podadzą sprawę do sądu,a to że są Święta i mąż ma komornika na głowie ma głęboko gdzieś.No i od tego momentu się zaczęło wydzwanianie:(Na nic zdawały się moje tłumaczenia-zaczęli żądać żeby kolejna rata wynosiła 400 złotych,ja jednak nadal wpłacałam 200-na więcej mnie nie stać.Moja cierpliwość trwała do dzisiejszego dnia-zadzwonił pan X(a raczej ja oddzwoniłam ponieważ gdy odbierałam telefony ktoś zawsze się rozłanczał)który stwierdził że w kwietniu mamy wpłacić 500 zł,jeśli nie sprawa idzie dalej-gdy się go spytałam czy do komornika nie potrafił udzielić mi jasnej odpowiedzi,zaczął natomiast podawać mi jakieś paragrafy że skierują pismo do prokuratury że mąż wyłudził ten kredyt.Gdy nadal coraz bardziej natarczywie żądał wpłaty 5 stówek,stwierdziłam że nie mam ochoty na dalsze jego warunki i niech kieruję sprawę gdzie chce-usłyszałam tylko oschłe-żegnam:)Teraz z utęsknieniem będę czekała na wezwanie sądowe a firma EOS nie dostanie już ode mnie złotówki:)Jedyne tylko o co jeszcze ich poproszę to szczegółowe rozliczenie moich wpłat ponieważ z moich obliczeń wynika że wpłaciliśmy im już 4800(po odliczeniu 22zł miesięcznie odsetek naliczanych przez EOS) do spłaty zostało nam 2100,a zdaniem EOSu do zapłaty mamy jeszcze 3500-chyba coś nie tak:( Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Ustalenie adresu pozwanego
Dzwonilem na komende miejska - przyjmujacy polecil napisac pismo do prokuratury
rejonowej - Zawiadomienie o popelnieniu przestepstwa - opisac wszystko itp
Jedyne co mnie martwi to ciezko moze byc z udowodnieniem ze w chwili pozyczki
nie mial zamiaru splacic bo niby jak, przeczytalem uwaznie archiwum moich rozmow
z chloptasiem na gg i teraz widze ze zwrot pozyczki mial byc do 10 kwietnia a
rozmawialismy jeszcze 12go jakby nigdy nic - nie pytalem o zwrot - ale to juz
wszystko bylo po pozyczce
Pytanie brzmi jak udowodnic zamiar nie oddania
TO (6-04-2008 22:22)
chodzi oto ze mam na jednym z kont bankowych debet
TO (6-04-2008 22:23)
i konczy mi sie we wt 9go termin splaty
Ja (6-04-2008 22:23)
no i jak to wplywa na nasze relacje
TO (6-04-2008 22:23)
i jak kasa dojdzie do banku
TO (6-04-2008 22:24)
to sie termin przedluza o 30 dni
TO (6-04-2008 22:24)
wyplaca
TO (6-04-2008 22:24)
i znow moze byc debet
TO (6-04-2008 22:24)
bo sie odnawia

niby mialem mu przelac przez moneybookers a on wyplacic do banku
i teraz na stronie moneybookers moge przeczytac

PROSZĘ WYBRAĆ METODĘ PŁATNOŚCI OPŁATA CZAS TRWANIA

Przekaz bankowy


darmowe


2-5 dni [?]
to jesli chodzi o wplate a wyplata z pewnoscia trwa nie krocej
Z tym ze mogl wyplacic na karte a ile to potrwa nie wiem
Podsumowujac:
pozyczka byla udzielona 6go - niedziela - przelew poszedl na jego moneybookers
Musial wyplacic z moneybookers do swojego banku zeby pokryc debet (czy to moze
byc nieprawda ze debet sie odnawia o 30 dni jak pokryje saldo jak on twierdzi??)
co trwa nie wiadomo ile ale jesli wplata idzie conajmniej 2 dni to wyplata nie
mniej czyli obrazujac proces
moje MB-> jego MB -> wplaca do banku (2 dni jesli przelew bankowy od razu jesli
na karte) -> wyplaca i ponownie robi debet co idzie tyle co wplata 2 dni
conajmniej niezaleznie od formy platnosci a oddac chcial 11go bo w miedzyczasie
moneybookers chcialo weryfikacji konta (oni robia to kiedy im sie podoba nie ma
reguly) - to okazalo sie jak juz poszedl przelew i zamiast pierwotnego terminu
wtorek-sroda mialobyc piatek - rozmawialismy jeszcze w niedziele 12go ale nie na
ten temat nie upominalem sie o kase bo to mi wielkiej roznicy nie robilo 1 czy 2
dni pozniej jakoze wczesniej nieraz juz robilismy transakcje
Czy tu jakos da sie udowwodnic ZAMI"AR? Moze to nie jest prawda z tym
odnowieniem debetu nie wiem....
Bardzo dziekuje Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Reklamy znów obrażają kobiety
stary - ty nie pisz do tej zdrowo grzebniętej panienki tylko od razu do Sądu.
We wrocku wiszą plakaty od Środy, zaraz zabieram się za pismo do prokuratury że
Środa popelniła wykroczenie Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Kruk i Ultimo zapłacą za grożenie dłużnikom
Kruk i Ultimo zapłacą za grożenie dłużnikom
Mam problem z Ultimo od 2001r.Kupowałam drzwi wewn.na kredyt , umowę
podpisałam u siebie w mieszkaniu z PKO BP. Po tygodniu otrzymałam
listownie umowę z Lukasem na w/w drzwi podpisaną moim imieniem i
nazwiskiem,lecz nie przez mnie!!(Drzwi nie mam, właściciel firmy
który sfałszował podpis na umowie spłacał owy kredyt , ale zginął w
wypadku i nagle cała sprawa ujrzała światło dzienne )Nie powiem ile
było wyjaśniania i pisania pism.Mam pismo od Lukasa ze stycznia
2000r w którym stwierdza,że z owym kredytem nie mam nic wspólnego i
nie ja zawarłam w/w umowę przepraszając mnie za nieporozumienie po
czym w rok później dowiaduję się, że Lukas sprzedał dług w grudniu
2000r.!!!!i zaczyna mnie ścigać najpierw Kruk,później Pro Asset a
obecnie Ultimo.Przedstawiałam pismo z Lukasa i przez jakiś czas była
cisza. W 2003r. sprawa trafiła do Prokuratury (podało mnie Ultimo
gdyż w pismach do nich kierowanych opisywałam sytuację)i jest jasno
napisane, że nie mam nic wspólnego z tą sprawą!!!! Przez jakiś czas
było spokój.W styczniu tego roku był u moich rodziców przedstawiciel
Ultimo zabrał do firmy xero pisma z Lukasa i Prokuratury a od lutego
zaczęło się nękanie telefonami do pracy , przedwczoraj zadzwonili do
mnie na komórkę (telefon nie jest na mnie zarejestrowany , jest
służbowy !!!!)tylko jedna panienka która dzwoniła wygadała się, że
mają pismo z Prokuratury gdzie jest czarno na białym ,że sprawa jest
umorzona, bo sprawca fałszerstwa nie żyje a ja jestem ofiarą!!! I co
ja mam zrobić???? Podczas ostatniej rozmowy poinformowałam babe, że
nagrywam rozmowę ale ona nie wyraziła na to zgody, a ja nie
zamierzam już inaczej z nimi rozmawiać(nie przysyłają pism,żeby nie
było żadnych śladów)teraz ja chcę iść z tym do prokuratury , dosyć
tego. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: czy takie sms-y są karalne ?
Operator powie - jak dostaniemy stosowne pismo od prokuratury to sie zastanowimy
co z tym zrobic, a poki co nic nam do tresci przesylanych pomiedzy dwoma
uzytkownikami sieci.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Jak sprawdzić nr komórki
Możesz zadzwonić do Plusa i im to zgłosić - nie podadzą , czyj to numer ( mogą
to podać tylko wtedy ,jeżeli mają pismo z prokuratury czy policji ) , ale może
sami będą w jakiś sposób zadziałać . Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Dlaczego pracodawca się pogrąża???
Dlaczego pracodawca się pogrąża???
W skrócie naświetlę sprawę. 12 lipca ustał mój stosunek pracy. Złożyłem
wypowiedzenie 2 tygodniowe, choć miałem to zrobic bez wypowiedzenia z winy
pracodawcy. Był konkretny powód. Nie wypłacona pensja za czerwiec i
postawiony zarzut przez prokuratora o wyłudzenie kredytu. Ktoś w mojej
firmie (sklep RTV AGD Komputery) sporządził przez pewną firme ratalną umowę
na zakup towaru z moimi danymi osobowymi jako sporządzającego umowę. Afera
jest o to, że umowę podpisała kobieta. Żona mężczyzny, który widniał jako
kredytobiorca i oczywiście podpisała za niego umowę (fałszerstwo). Na
szczęście udało mi się z tego uwolnić. 1 października otrzymałem pismo z
prokuratury o wyłączeniu moich akt ze sprawy i umożeniu śledztwa w związku z
moja osobą. Teraz tak: Pracodawca od 12 lipca nie wydaje mi świadectwa ani
nie wypłaca pensji za czerwiec i lipiec. Upiera się że mi tego nie wyda. PIP
nakazał - zignorował to. Tylkoo do mnie zadzwonił, że narobiłem mu kłopotów
i że musiał zapłacić karę(???!!!). Wysyłałem prośby. Nic nie skutkowało. 1
października złłożyłem pozew do Sądu pracy. Za prawie 2 lata pracy w sklepie
podliczyłem mojego byłego pracodawcę na kwotę prawie 14500zł (to nie
pomyłka!!!) zaległe pensje, nadgodziny, niewykorzystany urlop, dojazdy na
własny koszt na szkolenia, odszkodowanie za niemożność moją podjęcia pracy
(a juz dwie oferty miałem, ale mi odmówiono na piśmie przyjęcia), i kilka
jeszcze drobnych kwot. Czy ktoś mi może powiedzieć, czy w Polsce jest więcej
takich skretyniałych pracodawców??? Przepraszam za wyrażenie, ale inaczej
tego nie mogę nazwać. Swoją drogą pracuję już nad serwisem, w którym
znajdzie się baza takich pseudopracodawców!!!

Pozdrawiam
m Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: kserokopie do urzedow skarbowych, wolno podrabiac
kserokopie do urzedow skarbowych, wolno podrabiac
w styczniu 2004r, zalozono mi siedzibe firmy w moim wlasnym domu, bez mojej wiedzy i zgody przez osobe ktora jest TYLKO
zameldowana.jest napisana umowa urzyczenia z podrobionym moim podpisem, gdy sie o tym dowiedzialam (kwiecien) poszlam do Urzedu
Miasta z zapytaniem dlaczego mam siedzibe firmy zalozona, a Pani Urzedniczka mi odpowiedziala ze ich nie ineresują zadne umowy
tylko adres.jedynie Urzad skarbowy moze byc zainteresowany tą umową.
Poszlam z osoba towarzszaca do skarbowki i o dziwo pani nie chiala mi pokazac mojego zekomo podpisanego -dokumentu- umowy
urzyczenia lokalu twierdzac ze chroni ją ustawa o ochronie danych osobowych.ABSURD!!!!!!
Po paru dniach wrocilam do skarbowki z zarzadnaiem okazania mi tego pisma, no i w koncu pokazala.Widzielismy na wlasne oczy ta
umowe z czerwona pieczatka urzedu skarbowego, umowa napisana na maszynie i na niebiesko podpsana umowa.Powiedzialam kierowniczce
ze to jest sfalszowana umowa i napisalam stosowne pismo do skarbowki.
Sprawa trafila do prokuratury, i jak sie okazalo nie bylo juz oryginalu tejze umowy tylko kserokopia!!!!!!Pani urzednik tak
zeznala na komisariacie w trakcie przesluchania.
kserokopia ze skserowana pieczatka urzedu skarbowego.
takze grafolog nic nie mogl rzekomo zrobic i umozono mi sprawe z braku dowodow.ALE FIRME MAM W DALSZYM CIAGU W DOMU!!!!!!!!
Napisalam pismo do prokuratury o ponowne wszczecie postepowania w listopadzie 2004.Do tej pory nic sie nie zmienilo a pani
prokurator odpowiedziala mi ze ma wazniejsze sprawy niz ta.

Niech mi ktos odpowie jak mozna przyjmowac kserokopie z sfalszowanym podpisem i nic w tym kierunku nie robic?????

Jak mozna byc tak opieszalym w stosunku do obywatela mimo zlozenia zawiadomienia o popelnionym przestepstwie????????

Mija juz rok i 7 miesiecy i nic sie z tym nie robilo

Moze ktos ma pomysla na zalatwienie tych urzędasów zeby w koncu wzieli sie do roboty a nie pierdzieli w stłki !!!!!!!!!!!!!!!!

Pozdrawiam wszystkich chetnych do wypowiadania sie na ten temat




Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Złodziejstwo ZUS w II filarze - co z tym zrobić?
Ponad rok walczyłam z Amplico AIG Life, które ukradło mi pieniądze z
rachunku.Początkowo instytucje typu prokuratura, policja, jakieś urzędy ochrony
konsumenta itp. wsadzały dziób w kubeł i milkły przed Amplico. Niekompetencja
całkowita w interpretacji prawa.
Bardzo mocno zadziałał Rzecznik Ubezpieczonych. Nawet Komisja Nadzoru
Finansowego nie raczyła zauważyć złodziejstwa. Rzecznik Ubezpieczonych wystąpił
z własnej inicjatywy w mojej sprawie do Komisji Nadzoru Finansowego ponownie i
teraz mam oficjalną odpowiedź przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego:
"brak jednoznacznego wskazania przeznaczenia poszczególnych części składki, w
szczególności na poczet kosztów lub innych obciążeń uznać należy za sprzeczne z
art. 13.ust.4 pkt.5 ustawy o działaności ubezpieczeniowej ..."
Mam odpowiedż KNF, mam odpowiedź Rzecznika Ubezpieczonych, więc teraz wystąpię
do sądu cywilnego. Ich ocenę załączę do dowodów i wieśniaki w sądzie będą
musiały się z tą opinią liczyć.

Proces cywilny to wyżerka dla prawników i w sądzie sprawiedliwości się nie
znajduje. Najpierw spróbuj bez płacenia prawnikom za sprawę. Napisz pismo do
prokuratury. Jeśli się dopatrzy przestępstwa, to sama skieruje sprawę do sądu i
Ty nie będziesz płacił za adwokata. Ja tak zrobiłam, śledźwo zostało wszczęte,
tylko durna zołza w todze sędziego (oczywiście z rudym ryjem) oddaliła wniosek.
Powiedziała, abym poszła do sądu cywilnego - to jest jednak pułapka finansowa.
Zapłaciłabym za sprawę i straciłabym kolejne pieniądze.

Następnie pozbieraj wszystkie akty prawne, które dotyczą sprawy i opinie
specjalistów - urzędów zajmujących się ubezpieczeniami. Polecam Rzecznika
Ubezpieczonych:
Rzecznik Ubezpieczonych
Al. Jerozolimskie 44
00-124 Warszawa
Wyślij list polecony ze wszystkimi kopiami potrzebnych dokumentów.
Może też do KNF? - możesz wysłać do nich mail z ich strony internetowej lub
info@knf.gov.pl
i oczywiście przedzwoń do nich - w prawie skarg tel. 22-3882872.

Życzę cierpliwości i nieustępliwości. Powodzenia.





Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Akcjonariusze Goplany piszą pismo do prokuratury
Akcjonariusze Goplany piszą pismo do prokuratury
Nigdy nie kupie ich czekolady. Chamstwo!! Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: WLAN i bezpieczeństwo


"Szymon" <nos@o2.plwrote in message



| Różnica jest taka, że kradzież przedmiotu o wartości do 250 zł nie jest
| przestępstwem, bo tak chce ustawodawca. Natomiast wpięcie się w cudzą
| sieć telekomunikacyjną jest przestępstwem, bo tak chce ustawodawca.

Takie cuda to tylko w PL. Sytuacja jest paradoksalna - wiele kawarni,
hoteli, a nawet urzędy miasta inwestują w infrastrukturę WLAN, by
udostępniać ją wszem i wobec w ramach reklamy/promocji, tymczasem klient
nie może się połączyć, bo popełnia przestępstwo. Nie ma praktycznie
technicznej możliwości sprawdzenia czy sieć jest ogólnie dostępna czy nie.
Nawet gdyby chcieć to sprawdzić (np. niektóre w nazwie sieci mają stronę
www) to... trzeba się zalogować. Absurdalne dla mnie.


Sorki że się włączam. @Szymon, już było: jeżeli właściciel sieci mówi: to
jest dla wszystkich - to każdy może sobie tego używać bez sankcji.
Porównanie: kran z wodą mineralną i napisem: ujęcie publiczne (jak np. w
uzdrowiskach czy ujęciach wody oligoceńskiej w Wawie). Jeżeli takiego napisu
nie ma (np. w moim domu) - to jest to własność prywatna i korzystanie bez
wyraźnej lub domniemanej zgody pociąga sankcje prawne. Przy czym w przypadku
WLAN nie można się powoływać na "zgodę domniemaną" - bo po prostu tego nie
ma w ustawie.


| Tak, potencjalnie z bankiem. Ale czy bank udzieli odpowiedzi kto się
| łączył z danego IP w danej chwili, jesli nie będzie nakazu prokuratury?

| Ale dlaczego bez nakazu?

Sądzisz, że przy takich "stratach" można mówić o tak daleko idącej
sytuacji? W dobie, gdy DSL był z limitem to OK, ktoś mógł go wyczerpać
nieświadomie, ale w tej chwili straty były groszowe (dosłownie, bo ja za
1Mb płacę 25zł na miesiąc to ile mi wyjdzie za 10 minut?). Jeszcze raz
podkreślę, iż jest to kwestia sprawdzenia poczty, kilku stron www i tyle.


Mieszasz dwie rzeczy: (1) fakt zaistnienia przestępstwa - on zachodzi, vide
ustawa; (2) ewentualne straty właściciela sieci - tego ustawa nie precyzuje.

Z (1) pójdziesz siedzieć na dwa lata - ustawa.
Dodatkowo,
z (2) właściciel sieci może żądać odszkodowania - Kodeks cywilny.
Obojętne na ile wyceni swoje straty, nie ma to zastosowania do (1), tylko do
(2).


| A czy ta wystosuje takowy jeśli "pokrzywdzony" użytkownik np. neostrady
| wycenił moje przebywanie w swojej sieci np. na kilkadziesiąt groszy?

| Nie mam pojęcia. Z ostrożności powiem: pięciu prokuratorów odmówi, ale
| dwóch klepnie.

Podsunąłeś mi niezły pomysł na biznes - nic tylko router z WLANem kupić,
wystawić na dachu antenę i niech no ktoś mi się zaloguje. Od razu pismo do
prokuratury, a potem kup pan cegłę za 5 tys., bo nie wycofam (przypominam:
ścigane na wniosek pokrzywdzonego).
Swoją drogą najczęściej DSLe mają klauzulę w umowie o zakazie
udostępniania łącza poza obręb lokalu, zatem ów "pokrzywdzony" też nie
będzie bez winy.


Czyli odniosłeś korzyść z przedmiotu pochodzącego z przestępstwa? Na pewno
chcesz jeszcze o tym wspomnieć na swoim procesie?
Czy jeżeli gościu by zostawił otwarty samochód w miejscu objętym zakazem
parkowania, znaczy że możesz go sobie wziąć?

k.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: WLAN i bezpieczeństwo


Sorki że się włączam. @Szymon, już było: jeżeli właściciel sieci mówi: to
jest dla wszystkich - to każdy może sobie tego używać bez sankcji.


To wiem. Ale powiedz kolego jak zamierzasz to stwierdzić po nazwie sieci? Ja
się nie czepiam i szybciej sprzedam laptopa niż zamierzam łamać nim prawo,
jednak szukam rozwiązania sensownego.


Porównanie: kran z wodą mineralną i napisem: ujęcie publiczne (jak np. w
uzdrowiskach czy ujęciach wody oligoceńskiej w Wawie). Jeżeli takiego
napisu nie ma (np. w moim domu) - to jest to własność prywatna i
korzystanie bez wyraźnej lub domniemanej zgody pociąga sankcje prawne.
Przy czym w przypadku WLAN nie można się powoływać na "zgodę domniemaną" -
bo po prostu tego nie ma w ustawie.


OK. Ponawiam pytanie: widzę w Windowsie listę dostępnych sieci. Jak się
zorientować, która jest legalna?


Mieszasz dwie rzeczy: (1) fakt zaistnienia przestępstwa - on zachodzi,
vide ustawa; (2) ewentualne straty właściciela sieci - tego ustawa nie
precyzuje.

Z (1) pójdziesz siedzieć na dwa lata - ustawa.
Dodatkowo,
z (2) właściciel sieci może żądać odszkodowania - Kodeks cywilny.
Obojętne na ile wyceni swoje straty, nie ma to zastosowania do (1), tylko
do (2).


Wydaje mi się, że możesz nie mieć racji, bo jest też coś takiego jak niska
szkodliwość czynu i odstąpienie od ścigania. Głównym argumentem byłyby
właśnie groszowe straty właściciela sieci.
Nie, nie chcę przez to powiedzieć, że zamierzam korzystać z tej furtki.
Wyczytałem, ze kradzież w sklepie do 250zł też przestępstwem nie jest i
jakoś nie kradnę. Rozważam jedynie kwestię, w której połączyłem się - nie
będąc świadomym jaka to sieć - ściągnąłem pocztę, a tu CBŚ mnie ściga.
Ta nowelizacja ma zresztą więcej absurdów - można poczytac w necie o tym.
Trudno nie odnieść wrażenia, że wylano dziecko z kąpielą.


| Podsunąłeś mi niezły pomysł na biznes - nic tylko router z WLANem kupić,
| wystawić na dachu antenę i niech no ktoś mi się zaloguje. Od razu pismo
| do prokuratury, a potem kup pan cegłę za 5 tys., bo nie wycofam
| (przypominam: ścigane na wniosek pokrzywdzonego).
| Swoją drogą najczęściej DSLe mają klauzulę w umowie o zakazie
| udostępniania łącza poza obręb lokalu, zatem ów "pokrzywdzony" też nie
| będzie bez winy.

Czyli odniosłeś korzyść z przedmiotu pochodzącego z przestępstwa? Na pewno
chcesz jeszcze o tym wspomnieć na swoim procesie?


A gdzie tu przestępstwo? Zawarłem ugodę (vide ugody dot. prawa autorskiego),
wifi mam prawo mieć, a obcy nie mają prawa się logować.


Czy jeżeli gościu by zostawił otwarty samochód w miejscu objętym zakazem
parkowania, znaczy że możesz go sobie wziąć?


Odniósłby wówczas realną stratę. Więc pewnie nie. Ale gdyby karetka nie
mogła dojechac to czy można ów samochód przesunąć parę metrów dalej?

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: citi- najgorszy bank....


dobrze z gory wiedziec, ja ide zamykac w przyszlym tygodniu. Przykuje sie
kajdankami do kaloryfera zanim nie dostane pisemnego potwierdzenia;))))))))


Zamykając konto w CITI należy:
Wziać urlop - najlepiej 2 dni(ten drugi naodreagowanie)
Niedokonywac zadnych tansakcji na 3 tygodnie przed, usunac minimum miesiac
wczewsniej wszystkie przelewy i zlecenia stale.
Wstać rano, wziąc zimyny przysznic i przygotować kanapki i termos z herbatą.
Nastepnie nalezy sie udac do oddzialu, uprzednio sprawdziwszy ze nie jest to
oddzial wylacznie kredytowy(jak np. w Warszwie na pl Wilsona).
Dla bezpieczenstwa wlasnego zdrowia nalezy wziac ze soba malzonke najlepiej
wytrenowana w powtazaniu zbolalym glosem: "tylko spokojnie kochanie.."
Malzonka w zaawansowanej ciazy moze pomoc przy staniu w kolejce, ale niezawsze.
Nalezy zabrac ze soba reklamowke lub duza torbe podrozna i cieply sweter.

Dokumentow zadnych brac ze soba nie wolno! w ostatecznosci dowod osobisty choc
nie pytaja o dokument a jedynie o numer dowodu ;-)

Podstaniu swojego - zwykle ok. 1-1,5 godziny przystepujemy do zamykania:
nie wolno powtazac dziendobry - pani moze zapytac czemu sie drzemy
nie wolno partzec w strone pani jesli jest sporo nizsza - moze nas oskazryc o
zagladanie w dekolt.
nie nalezy odpowiadac prawdy na pytanie dlaczego zamykamy konto - standardowa
odpowiedz: no niech pan juz nie zmysla..

Po wyjasnieniu ze zlecenia stale i przelewy byly juz kasowane, a wyplata z
bankomatu wciaz nierozliczona w systemie pochodzi z przed 20 dni pani
rozpoczyna procedure.
Na swistku z kasy(takim jak z hipermarketu) dostaniemy jakies smieszne literki..
to prawdopodobnie potwierdzenie wyplaty srodkow(zawsze lepiej wyplacic niz
czekac 2 tygodnie na przelew). Koniecznie sprawdzamy czy kwota nie jest czasem
kwota wraz z dopuszczalnym debetem. czekamy na nowy swistek i pnownie
sprawdzamy kwote. U zdolniejszych pan operacja jest powtazana 5 krotnie.
chwila przerwy na rozmowe z kierownikiem i juz udaje sie ustalic wlasciwa kwote
do wyplaty. Szybko szykujemy siatke lub torbe gdzie pani miekkim ruchem wrzuca
nam pieniadze. Zasada wyboru banknotow jest nastepujaca: 100 banknotow jest
norma ale jesli mozna wydac 200 banknotami np. o nominale 10 zl to nalezy tak
zrobic. Wszelkie dyskusje sa bezcelow bo przeciez "To tez pieniadze nie?"
liczenie nawet kwot po 10 000. odbywa sie przy ladzie a nie w specialnie do
tego celu przygotowanym pomieszczeniu. Na zyczenie przejscia do owego
pomieszcenia mozna niekiedy uslyszec ze jest ono przeznaczone dla Klientow a my
wlasnie zrezygnowalismy...
Prosimy jeszczie(juz kierownika oddzialu) o potwierdzenie zamkniecia i
zaprzestanie przetwazania danych osobowych i tu nastepuje final:
Potwierdzenie otrzyma pan po faktycznym zamkniecu w ciagu 51,4 dni roboczch(np.
bo zwykle padaja od 40-60) i po rozliczeniu blokady za wypate w bankomacie(z
przed 20 dni). A wlasciwieto pan niedostanie bo jak mamy nie przetwazac to jak
mamy wyslac.
POza tym to jest platne tak jak wyciag na zyczenie..
Zamknelismy (chyba)... wychodzimy...
Kanapki i cherbate mozemy oddac zabiedzonemu rumunowi, który w holu kolo
bankomatu ze zebrze u klientow(zjawisko czasowo obserwowane w Warszawie
odzial Al JPII.)
nam przez zacisniete z radosci zeby przejdzie najwyzej zupka mleczna

Wszelkie pisma z banku niezawierajace potwierdzeia zamkniecia konta nalezy
ignorowac. Po wyslaniu pisma do GIDO nalezy zaczac zbierac kaske na sprawe
cywilna o nielegalen przetwazanie danych osobowych. Wg zrodel prasowych jest do
uzyskania od 20000(byla klientka handlowego) do 80000 (biznesmen zameczany
rekalma karty CITI)  zlociszy.

Yorge

PS. Napisane ma podstawie doswiadczen wlsnych autora, jego kolegow z firmy,
znajomych, sasiada, ciotki, artykolow w GW, PG, gazecie bankowej i opinii z tej
listy. Opisywane sytuacje mialy miejsce w  Warszawie i Gdansku.

Autor przygotowuje przy pomocy swojego prawnika pismo do prokuratury o
nielegalnym przetwaniu danych osobowych pomimo wyraznej dyspozycji ich
wykasowania. Na tej liscie wilokrotnie pisano o prawdopodobnym przekazaniu i
przechowywaniu ich za granica, bez zgody b. klientow Handlobanku.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: citi- najgorszy bank....
Dzieki za info. Na prawde - przeoczyl bym przetwarzanie danych, bo trzeba
przyznac, ze czasami przeginaja dzwoniac na telefon komorkowy proponujac
kredyt. Moj kolega powiedzial, ze czegos takiego to by nie odpuscil. Ja na
razie dalem spokoj.


<yo@yoyo.plwrote in message



| dobrze z gory wiedziec, ja ide zamykac w przyszlym tygodniu. Przykuje
sie
| kajdankami do kaloryfera zanim nie dostane pisemnego


potwierdzenia;))))))))

Zamykając konto w CITI należy:
Wziać urlop - najlepiej 2 dni(ten drugi naodreagowanie)
Niedokonywac zadnych tansakcji na 3 tygodnie przed, usunac minimum miesiac
wczewsniej wszystkie przelewy i zlecenia stale.
Wstać rano, wziąc zimyny przysznic i przygotować kanapki i termos z
herbatą.
Nastepnie nalezy sie udac do oddzialu, uprzednio sprawdziwszy ze nie jest
to
oddzial wylacznie kredytowy(jak np. w Warszwie na pl Wilsona).
Dla bezpieczenstwa wlasnego zdrowia nalezy wziac ze soba malzonke
najlepiej
wytrenowana w powtazaniu zbolalym glosem: "tylko spokojnie kochanie.."
Malzonka w zaawansowanej ciazy moze pomoc przy staniu w kolejce, ale
niezawsze.
Nalezy zabrac ze soba reklamowke lub duza torbe podrozna i cieply sweter.

Dokumentow zadnych brac ze soba nie wolno! w ostatecznosci dowod osobisty
choc
nie pytaja o dokument a jedynie o numer dowodu ;-)

Podstaniu swojego - zwykle ok. 1-1,5 godziny przystepujemy do zamykania:
nie wolno powtazac dziendobry - pani moze zapytac czemu sie drzemy
nie wolno partzec w strone pani jesli jest sporo nizsza - moze nas
oskazryc o
zagladanie w dekolt.
nie nalezy odpowiadac prawdy na pytanie dlaczego zamykamy konto -
standardowa
odpowiedz: no niech pan juz nie zmysla..

Po wyjasnieniu ze zlecenia stale i przelewy byly juz kasowane, a wyplata z
bankomatu wciaz nierozliczona w systemie pochodzi z przed 20 dni pani
rozpoczyna procedure.
Na swistku z kasy(takim jak z hipermarketu) dostaniemy jakies smieszne
literki..
to prawdopodobnie potwierdzenie wyplaty srodkow(zawsze lepiej wyplacic niz
czekac 2 tygodnie na przelew). Koniecznie sprawdzamy czy kwota nie jest
czasem
kwota wraz z dopuszczalnym debetem. czekamy na nowy swistek i pnownie
sprawdzamy kwote. U zdolniejszych pan operacja jest powtazana 5 krotnie.
chwila przerwy na rozmowe z kierownikiem i juz udaje sie ustalic wlasciwa
kwote
do wyplaty. Szybko szykujemy siatke lub torbe gdzie pani miekkim ruchem
wrzuca
nam pieniadze. Zasada wyboru banknotow jest nastepujaca: 100 banknotow
jest
norma ale jesli mozna wydac 200 banknotami np. o nominale 10 zl to nalezy
tak
zrobic. Wszelkie dyskusje sa bezcelow bo przeciez "To tez pieniadze nie?"
liczenie nawet kwot po 10 000. odbywa sie przy ladzie a nie w specialnie
do
tego celu przygotowanym pomieszczeniu. Na zyczenie przejscia do owego
pomieszcenia mozna niekiedy uslyszec ze jest ono przeznaczone dla Klientow
a my
wlasnie zrezygnowalismy...
Prosimy jeszczie(juz kierownika oddzialu) o potwierdzenie zamkniecia i
zaprzestanie przetwazania danych osobowych i tu nastepuje final:
Potwierdzenie otrzyma pan po faktycznym zamkniecu w ciagu 51,4 dni
roboczch(np.
bo zwykle padaja od 40-60) i po rozliczeniu blokady za wypate w
bankomacie(z
przed 20 dni). A wlasciwieto pan niedostanie bo jak mamy nie przetwazac to
jak
mamy wyslac.
POza tym to jest platne tak jak wyciag na zyczenie..
Zamknelismy (chyba)... wychodzimy...
Kanapki i cherbate mozemy oddac zabiedzonemu rumunowi, który w holu kolo
bankomatu ze zebrze u klientow(zjawisko czasowo obserwowane w Warszawie
odzial Al JPII.)
nam przez zacisniete z radosci zeby przejdzie najwyzej zupka mleczna

Wszelkie pisma z banku niezawierajace potwierdzeia zamkniecia konta nalezy
ignorowac. Po wyslaniu pisma do GIDO nalezy zaczac zbierac kaske na sprawe
cywilna o nielegalen przetwazanie danych osobowych. Wg zrodel prasowych
jest do
uzyskania od 20000(byla klientka handlowego) do 80000 (biznesmen zameczany
rekalma karty CITI)  zlociszy.

Yorge

PS. Napisane ma podstawie doswiadczen wlsnych autora, jego kolegow z
firmy,
znajomych, sasiada, ciotki, artykolow w GW, PG, gazecie bankowej i opinii
z tej
listy. Opisywane sytuacje mialy miejsce w  Warszawie i Gdansku.

Autor przygotowuje przy pomocy swojego prawnika pismo do prokuratury o
nielegalnym przetwaniu danych osobowych pomimo wyraznej dyspozycji ich
wykasowania. Na tej liscie wilokrotnie pisano o prawdopodobnym przekazaniu
i
przechowywaniu ich za granica, bez zgody b. klientow Handlobanku.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Obowiazek posiadania logów

"Jan Werbiński" <janwer_usenet_2008@janwer.comwrote in message



| On Thu, 28 Aug 2008 22:19:27 +0200, Jan Werbiński
| <janwer_usenet_2008@janwer.comwrote:

| Podobnie jak od kilku lat, także w tym wątku nikt nie błysnął podaniem
| podstawy prawnej. Przecież jest internet i dostep online do ustaw.
| Wystarczy
| podać paragraf.

| Do rewizji trzeba się przygotować. Po pierwsze nauczony doświadczeniem
| nie
| ma możliwości, żebym otworzył drzwi o 6 rano, bo śpię bardzo mocno. Po
| drugie zamierzam wydać poszukiwany przedmiot dobrowolnie przed rewizją do
| niej tym samym nie dopuszczając.

| super, a co bedzie jak beda chcieli dyski z aktywnych desrwerow DNS,
| DHCP, poczty czy podobnych. tez tak chetnie je wydasz? oczywiscie

Oczywiscie. Nowy system postawię do południa.
Ty naprawdę myślisz, że oni mają fachowców? Może u Ciebie mają?


Oni nie maja fachowcow, bo policja dostaje papier z prokuratury zeby
zabezpieczyc
dowody (czyli np. komputery) w takiej a takiej lokalizacji i tyle. Ty mozesz
dobrowolnie
wydawac co chcesz, ale oni maja napisane czarno na bialym co maja zabrac, i
do tego
sie zastosuja. Grzebac w tym beda juz pozniej biegli, ale to potrafi zajac
kilka-kilkanascie
miesiecy. I moze sie okazac ze nowy system bedziesz musial najpierw kupic w
sklepie.


Ale szukania czego?
Ja _chcę_ to wydać. Prosze opisać ten przedmiot i zaczekaż aż przyniosę.


To naiwne. Ci ludzie nie przychodza do *ciebie*, tylko po sprzet, ktory
jakis prokurator
kazal im zabezpieczyc. Twoja chcec wydawania lub jej brak nie maja tutaj
znaczenia,
bo oni maja napisane czarno na bialym co maja zabezpieczyc.
Pomijajac juz fakt, ze ty najpewniej nie bedziesz wiedzial o co chodzi, bo
uslyszysz o
toczacym sie postepowaniu w sprawie abc / przeciwko xyz i koniec.
Protestowac mozesz
droga formalna, tyle ze to juz bedzie po fakcie.


Zachowanie jeśli chodzi np. o pana L. z KP w Żarach będzie prawdopodobnie
aroganckie i chamskie, jak ostatnio.
PS Tak naprawdę, to zwykle przychodzi grzeczne pismo z prokuratury i ja na
nie grzecznie, w ciągu siedmiu dni odpowiadam. Z tym, że jeszcze nie było
żadnej grubej sprawy.


No wlasnie :)
Nie lubie takiego stawiania sprawy jakie prezentujesz, bo mam wrazenie ze
wydaje
ci sie ze przyjda panowie, ty bedziesz hamletyzowac czy ich wogole wpuscic,
a jesli juz
sie zgodzisz to oni milo powiedza o co chodzi, ty im wyciagniesz dysk z
komputera,
po czym oni podziekuja i grzecznie pojda. To nie tak dziala. Pisma z sadow w
sprawie
o znieslawienie mozna grzecznie ulewac, piszac o braku logow itp. ale jak
ktos z twojej
sieci podpadnie terroryzmem czy pornografia, to nikt z toba wogole nie
bedzie
dyskutowal tylko zarekwiruje co sie bedzie dalo, wsadzi do magazynu na rok
zeby jacys biegli
to przegladneli na spokojnie, a jak nic nie znajda to na koniec prokurator
wykreci sprawe o
piractwo, zeby nie bylo ze cala akcja to klapa.

Wracajac do meritum - logowanie ruchu nie spowoduje ze wszystko bedzie
super, ale w kryzysowej
sytuacji moze bardzo uproscic sprawe.

k

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Obowiazek posiadania logów
On Thu, 28 Aug 2008 23:45:52 +0200, Jan Werbiński


<janwer_usenet_2008@janwer.comwrote:
| | On Thu, 28 Aug 2008 22:19:27 +0200, Jan Werbiński
| <janwer_usenet_2008@janwer.comwrote:

| Podobnie jak od kilku lat, także w tym wątku nikt nie błysnął podaniem
| podstawy prawnej. Przecież jest internet i dostep online do ustaw.
| Wystarczy
| podać paragraf.

| Do rewizji trzeba się przygotować. Po pierwsze nauczony doświadczeniem nie
| ma możliwości, żebym otworzył drzwi o 6 rano, bo śpię bardzo mocno. Po
| drugie zamierzam wydać poszukiwany przedmiot dobrowolnie przed rewizją do
| niej tym samym nie dopuszczając.

| super, a co bedzie jak beda chcieli dyski z aktywnych desrwerow DNS,
| DHCP, poczty czy podobnych. tez tak chetnie je wydasz? oczywiscie

Oczywiscie. Nowy system postawię do południa.
Ty naprawdę myślisz, że oni mają fachowców? Może u Ciebie mają?


maja, nie maja. jak maja to powinno byc cacy, bo jesli fachowiec nie
bedzie menda, to przynajmniej da sie z nim rzeczowo dogadac. jesli
przyjdzie banda niewtajemniczonych, to moga zabrac ci zamiast
komputerow monitory, bo z nimi bedzie im sie komputer kojarzyl. znam
taki wypadek a nie byly to imac'i.
jedyna taka sytuacja jaka znam z bliska, to kolesie wpadli.
natychmiast wyprosili wszystkich z biura i zalepili drzwi zolta tasma.
a jak sie pozniej okazalo, chodzilo o nielegalny norton commander i pc
tools, a dwa pietra wyzej inna firma jechala na jednej licencji
autocada i pirackim 3d studio i pluginach photostylerach i painterach.
pierwsza firma juz sie nie podniosla. druga do dzis ma sie dobrze.


| mozesz miec, gdzies indziej, jakies slave'y, ale czy czy w tym samym
| czasie 9ciu innych kolesi nie odwiedzi tamtego miejsca, zakladajac, ze
| nie sa to kajmany.
| poza tym, sadzisz, ze oni tak precyzyjnie wiedza jaki przedmiot od
| ciebie beda chcieli? sadze, ze nie i wizyta odbywa sie na zasadzie
| szukania.

Ale szukania czego?
Ja _chcę_ to wydać. Prosze opisać ten przedmiot i zaczekaż aż przyniosę.


to nie jest takie proste. ci panowie zapewne powiedza ci, zebys sie
nie dotykal do niczego i sami wezma co chca. niezaleznie czy bedzie im
to potrzebne czy nie. byc moze tylko po to, ze tobie utrudni zycie,
albo zeby pokazac, ze moga.


| ale chcialbym zobaczyc zachowanie tych panow jak wpadaja o 6ej rano, z
| lista np. 5 pozycji, a ty im z marszui: alez prosze / a to tu /
| chwileczke zaraz przyniose / a to jest kolo pana, prosze sobie wziac.

Zachowanie jeśli chodzi np. o pana L. z KP w Żarach będzie prawdopodobnie
aroganckie i chamskie, jak ostatnio.


nie znam.


PS Tak naprawdę, to zwykle przychodzi grzeczne pismo z prokuratury i ja na
nie grzecznie, w ciągu siedmiu dni odpowiadam. Z tym, że jeszcze nie było
żadnej grubej sprawy.


hmmm. a co jest/moze byc w takim pisemku? do czego cie ono obliguje i
jak naprawde ma sie ono do wizyty, ktora z definicji ma byc
nieoczekiwana?  <rs

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: rozliczenia przysięgłych z fiskusem
Może jednak zastosujesz się do reguł sądowych wyciągając z nich strony
pozytywne. ,-))
1. Należy zezwolić na odliczenie sobie zaliczki 20 %
2. Przy kwotach do 109,00 zł - nie doliczamy tego przychodu w ogóle
(czyli nie ma od nego już innych podatków i nie sumuje się on do
podstawy opodatkowania) - Czasami jest to korzystne.
3. Sądy etc. odprowadzają tę zaliczkę bezimimiennie, nie wykazując w US.
od kogo ją pobrały.

Albo:

1. Przyjmując, że praca (dla sądu) jest (na podstawie powołania do danej
sprawy) równoznaczna z zawarciem umowy - tak interpretacja jest rozsądna
- umowa, która jest postanowieniem o powołaniu (regularny druk)
traktowana jest jak umowa o dzieło i wówczas możesz.
1. Uzyskać 50 % kosztów
2. Oświadczyć, że podatek odprowadzasz sam i robisz to na formularzu
PIT-52.
2. (Nie jest rozwiązana sprawa, czy w tym przypadku jednorazowej umowy,
musisz odprowadzić też "podatek (!) zdrowotny", czyli "ubezpicz. zdr.",
które jeszcze w tym kwartale będzie wynosiło: 71,93 zł - bo wówczas cała
ta kalkulacja jest do "wiadra" (mówiąc po polniemiecku)

Będzie o czym pisać w Twoje nowej liście!!!!!

r.

Cichocki wrote:

Ryszard Jahn <r@ii.uni.wroc.plwrote in message
| Tego nikt faktycznie na 100% nie wie.
| Tłumacz przysięgły jest w rozumieniu prawa bięgłym sądowym.
| Nigdy sąd np. nie zleci tłumaczenia rozprawy Twojej firmie, tylko Tobie
| osobiście. Praktyka jest taka, ze otrzymuje on (sąd) rachunek od Twojej
| firmy, której nigdy nie zlecił tłumaczenia. Księgowości prokuratury,
| sądu i policji nie mają jednoznacznej interpretacji. Przy innych
| biegłych jest to jasne - nie wolno im się posługiwać tytułem biegłego
| sądowego w innych sprawach niż tych, które im np. sąd zlecił.
| Jeżeli traktujesz tłumaczenia przysięgłe jako usługi dla ludności - to
| nic się w Twojej sytuacji nie zmieni.
| Co nie zakłada innych komplikacji!

    Ażeby jeszcze bardziej skomplikować sprawę, dodam do informacji Ryszarda
jeszcze kilka uwag.
    Otrzymałem z US pismo, że prokuratury i sądy są zobowiązane pobierać
zaliczkę na podatek dochodowy od osób fizycznych od biegłych. Jednocześnie w
Wydziale Finansowym SO w W-wie poinformowano mnie, że ustanowienie biegłego
nie kwalifikuje się do kategorii stosunku pracy. Jeżeli prowadzimy
działalność gospodarczą, a świadcząc tzw. usługi dla ludności (długo ten
stary reżim będzie się jeszcze za nami ciągnął), to zobowiązani jesteśmy do
indywidualnego odprowadzania zaliczki na p.d.o.f. Niektóre sądy akceptują
rachunki wystawiane przez firmy, ale jest to już chyba rzadkością. Żądają
rachunków wystawianych przez tłumacza. Problem więc polega na interpretacji,
jaką czynność wykonujemy. Jak dotychczas żaden urząd nie odpowiedział mi na
pytanie o kwalifikację tłumaczeń dla sądów. Nie chcąc płacić podwójnej
zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych (jeżeli wystawiam jako
osoba prowadząca działalność gospodarczą, to muszę taki rachunek
zaksięgować, a jednocześnie sądy potrącają mi zaliczkę, powołując się na
Art. 44 (o ile się nie mylę) ustawy o p.d.o.f), przyjmuję za podstawę prawną
pismo w sprawie obowiązku odprowadzania zaliczek j.w. przez ww. instytucje,
a potem przychody z tego tytułu deklaruję w rocznym zeznaniu. No i duszę mam
na ramieniu.....
    Pismem w tej sprawie dysponuję.

    Pozdrawiam wszystkich

    Dariusz Cichocki
    ci@supermedia.pl


Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Rozporządzenie Rady Ministrów cz 1
Dnia Wed, 8 Dec 2004 23:40:38 +0100, "Piotr" <kolpi@poczta.onet.pl
napisał(a):


13. 14 Łódź Kaliska - Ostrów Wlkp.


No pięknie. Obcięta, kiedyś OIDP była cała.


22. 25 Łódź Kaliska - Tomaszów Mazowiecki


Jednostki w Tomaszowie dalej koniec... Szkoda.


25. 30 Łuków - Bezwola
26. 30 Bystrzyca k. Lublina - Lublin Płn.


Co za debilizm :-/


28. 32 Białystok Stadion - Białystok


Bezsens. Zubki obcięte.


30. 34 Ostrołęka - Ostrów Mazowiecka
31. 35 Szczytno - Ostrołęka
32. 36 Ostrołęka - Łapy


A jednak... tylko panowie legislatorzy mogliby dokonać jakiej wizji
lokalnej...


37. 41 Ełk - Gołdap


No pełen classic. ROTFL - jak pisałem.


40. 52 Hajnówka - Nieznany Bór


Jakiś baran to pisał.


41. 53 Tomaszów Mazowiecki - Spała


A to kuriozum totalne. Czy wojsko utajniło likwidację części jednostek
w tamtym rejonie? Dla zasady całośc gdy reszta pocięta - wystarczyłoby
2,5 km tej linii...


47. 71 Ocice - Rzeszów


Oczywiście. Czyli dalej nic się nie będzie dawało zrobić. Tylko trawa
po pas.


96. 175 Szumirad - Kluczbork


Za jakieś 3 miesiące będzie rozkradziona...


110. 238 Opalenie Tczewskie - Smętowo


No to chyba ktoś poleci. A konkretnie ten kto podpisał się pod zgodą
na rozbiórkę (o ile powstała). Czy Pomorzaki napiszą odpowiednie pismo
do prokuratury?


112. 219 Pisz - Ełk


Pociąg jadący 20 km/h można trafić nawet jadąc rowerem z bazooką na
ramieniu.


128. 275 Wrocław Muchobór - Bieniów


Już nie Gubinek? Oj szkoda :-(((.


138. 301 Jastrzębie Śląskie - Namysłów


No no... chyba po to by dzielne wojaki będą miały namiastkę dżungli
wietnamskiej.


139. 303 Rokitki - Duninów


A za to wyleciał p. derektor z Wrocka. Ciekawe czy odbudują...


140. 306 Krapkowice - Prudnik


Co za debilizm. A wystarczyło wpisać Gogolin aby zmusić barany do
odbudowy mostu.


155. 368 Szamotuły - Międzychód


A jednak się sk*****nom udało. Czyli jakichkolwiek działań przy
ratowaniu tej linii nie będzie :-(.


157. 371 Nowa Sól - Żagań


Ciekawe kto będzie odbudowywał i za czyje pieniądze :-/.


159. 380 Jankowa Żagańska - Sanice


Dalej się trzyma...


166. 403 Piła Północ - Prostynia


MaTe - czy przekażesz aktualny Dz. Ustaw odpowiedniemu baranowi z PLK
Szczecin? Zaniedbania na 100 mln przez 4 lata... no ładnie się
gospodaruje...


173. 410 Wierzchowo Pomorskie - Choszczno


WOW!


175. 421 Smardzko - Świdwin


A kto odbuduje z tego co zostało? Chyba Św. Mikołaj.


216. 578 Garbatka Letnisko - Wysokie Koło


Chyba na czas wojny będzie zastępcza komunikacja cieżarówkowa.


233. 680 Kędzierzyn Koźle KKD - Kłodnica


Rozkradziona. Kto do tego dopuścił?

Szkoda że nie ma Wolsztyn - Nowa Sól i Grodków - Siekierki. Powinny
być strategiczne.

Pozdrawiam
Alek 'Alekloco' Kurstak
Polska dla rowerów i pociągów!

Wpierw "usunto-" pamietaj wyrzucic... A potem:
olek malpa rower kropka com.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Scigani przez wojsko

===================

Trybuna Slaska czwartek 19.08.99
http://www.trybuna-slaska.com.pl/, dzial REPORTERZY

Tomasz Szymborski
'Scigani przez wojsko'
===================

W Polsce, panstwie czlonkowskim NATO, mezczyzni nadal poszukiwani sa listami
gonczymi za uchylanie sie od sluzby w Ludowym Wojsku Polskim.

- Tak, to prawda. Jeszcze w ubieglym roku prokuratury wojskowe zajmowaly sie
setkami takich spraw, ale po zmianach kodeksu karnego przekazalismy je do
odpowiednich prokuratur rejonowych - przyznaje plk Józef Lebiodzki,
zastepca szefa prokuratury garnizonowej w Gliwicach.

W ubieglym roku prokuratura garnizonowa w Gliwicach prowadzila kilkadziesiat
takich postepowan, a niektórzy oskarzeni o uchylanie sie od sluzby wojskowej sa
wciaz scigani listami gonczymi. Nadal bowiem obowiazuje ustawa z 21
listopada 1967 roku o powszechnym obowiazku obrony.

Wedlug niej, jezeli poborowy m. in. nie stawia sie przed komisja wojskowa, nie
dopelnia tzw. wojskowego obowiazku meldunkowego, zmienia miejsce pobytu bez
uzyskania zezwolenia dowódcy jednostki wojskowej, czy wreszcie opuszcza
terytorium panstwa lub przebywa bez zezwolenia wladz wojskowych za granica,
podlega karze aresztu (do 3 miesiecy) lub grzywny. Jezeli natomiast ktos,
aby nie pójsc do wojska, wyjezdza na stale za granice, podlega karze
wiezienia do 3 lat.

Nie mozna nawet liczyc na to, ze podczas wielu lat pobytu za granica
uniknie sie kary.W przypadku tych przestepstw, do okresu przedawnienia nie
zalicza sie okresu spedzonego poza Polska.

Nie jest tajemnica, ze bardzo wielu Slazaków wyjezdzalo do Niemiec i przyjmowalo
obywatelstwo tego panstwa, aby uniknac poboru.

- Procedura byla taka: ktos wyjezdzal za granice, czyli emigrowal, aby nie
"pójsc w kamasze". W Polsce wszczynano sledztwo, szukano lawiranta w
kraju, az wreszcie prokurator wojskowy wystawial za nim list gonczy. Taki
list ma to do siebie, ze obowiazuje az do skutku. Sluzby graniczne maja
zanotowane, ze ktos jest scigany z mocy prawa i w momencie postawienia
przezen nogi na polskiej ziemi, musi zostac aresztowany. Niekoniecznie
musi przekraczac granice. Za terytorium Polski uwaza sie bowiem teren
ambasad, konsulatów, statków czy samolotów - stwierdzil nasz rozmówca z
MON.

O mocy i skutecznosci postkomunistycznych przepisów przekonal sie mlody Polak z
Australii. Kilka tygodni temu zostal zatrzymany przez Straz Graniczna na
przejsciu w okolicach Szczecina. - Zostalem zrewidowany, skuty i
zatrzymany. Traktowano mnie bardzo arogancko, mialem spore klopoty w
skontaktowaniu sie z australijska ambasada i adwokatem. Gdyby nie pomoc
kolegi z liceum, który okazal sie wysoko postawionym oficerem wojska, nie
wiadomo jak dlugo siedzialbym w areszcie SG - wspomina nieprzyjemne chwile
Piotr.

Dopiero po kilkunastu godzinach od zatrzymania dowiedzial sie, ze jest
scigany listem gonczym za unikanie sluzby wojskowej. - Z Polski wyjechalem
12 lat temu, po studiach. Po otrzymaniu obywatelstwa australijskiego i
powiadomieniu o tym polskich wladz, sprawa sluzby wojskowej zostala
umorzona, przynajmniej takie mialem wrazenie. Utwierdzilo mnie w tym pismo
z prokuratury wojskowej sprzed 6 lat, ze nie obowiazuja juz wyslane za mna
listy goncze i nawet raz, bez przeszkód, 5 lat temu, przyjechalem do kraju
- kontynuuje pechowy podróznik.

W uwolnieniu go z aresztu pomogla interwencja kolegi-oficera oraz wyslany pilnie
faks z prokuratorska decyzja, ze nie jest scigany. Na szczescie ten
dokument Polak mial w domu, w Australii.

- To chyba jakies niedopatrzenie - dziwia sie moi rozmówcy w Ministerstwie Spraw
Zagranicznych. - Nie bylibysmy zdziwieni, gdyby Polak nie mial dokumentu od
wojskowego prokuratora. Jednak mial, a wiec to chyba czyjes zaniedbanie.

TOMASZ SZYMBORSKI

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Scigani przez wojsko
On 19 Aug 1999 12:08:10 GMT, st@zampolit.mil.pl (Stary Wiarus)
wrote:

===================

Trybuna Slaska czwartek 19.08.99
http://www.trybuna-slaska.com.pl/, dzial REPORTERZY

Tomasz Szymborski
'Scigani przez wojsko'
===================

W Polsce, panstwie czlonkowskim NATO, mezczyzni nadal poszukiwani sa listami
gonczymi za uchylanie sie od sluzby w Ludowym Wojsku Polskim.

- Tak, to prawda. Jeszcze w ubieglym roku prokuratury wojskowe zajmowaly sie
setkami takich spraw, ale po zmianach kodeksu karnego przekazalismy je do
odpowiednich prokuratur rejonowych - przyznaje plk Józef Lebiodzki,
zastepca szefa prokuratury garnizonowej w Gliwicach.

W ubieglym roku prokuratura garnizonowa w Gliwicach prowadzila kilkadziesiat
takich postepowan, a niektórzy oskarzeni o uchylanie sie od sluzby wojskowej sa
wciaz scigani listami gonczymi. Nadal bowiem obowiazuje ustawa z 21
listopada 1967 roku o powszechnym obowiazku obrony.

Wedlug niej, jezeli poborowy m. in. nie stawia sie przed komisja wojskowa, nie
dopelnia tzw. wojskowego obowiazku meldunkowego, zmienia miejsce pobytu bez
uzyskania zezwolenia dowódcy jednostki wojskowej, czy wreszcie opuszcza
terytorium panstwa lub przebywa bez zezwolenia wladz wojskowych za granica,
podlega karze aresztu (do 3 miesiecy) lub grzywny. Jezeli natomiast ktos,
aby nie pójsc do wojska, wyjezdza na stale za granice, podlega karze
wiezienia do 3 lat.

Nie mozna nawet liczyc na to, ze podczas wielu lat pobytu za granica
uniknie sie kary.W przypadku tych przestepstw, do okresu przedawnienia nie
zalicza sie okresu spedzonego poza Polska.

Nie jest tajemnica, ze bardzo wielu Slazaków wyjezdzalo do Niemiec i przyjmowalo
obywatelstwo tego panstwa, aby uniknac poboru.

- Procedura byla taka: ktos wyjezdzal za granice, czyli emigrowal, aby nie
"pójsc w kamasze". W Polsce wszczynano sledztwo, szukano lawiranta w
kraju, az wreszcie prokurator wojskowy wystawial za nim list gonczy. Taki
list ma to do siebie, ze obowiazuje az do skutku. Sluzby graniczne maja
zanotowane, ze ktos jest scigany z mocy prawa i w momencie postawienia
przezen nogi na polskiej ziemi, musi zostac aresztowany. Niekoniecznie
musi przekraczac granice. Za terytorium Polski uwaza sie bowiem teren
ambasad, konsulatów, statków czy samolotów - stwierdzil nasz rozmówca z
MON.

O mocy i skutecznosci postkomunistycznych przepisów przekonal sie mlody Polak z
Australii. Kilka tygodni temu zostal zatrzymany przez Straz Graniczna na
przejsciu w okolicach Szczecina. - Zostalem zrewidowany, skuty i
zatrzymany. Traktowano mnie bardzo arogancko, mialem spore klopoty w
skontaktowaniu sie z australijska ambasada i adwokatem. Gdyby nie pomoc
kolegi z liceum, który okazal sie wysoko postawionym oficerem wojska, nie
wiadomo jak dlugo siedzialbym w areszcie SG - wspomina nieprzyjemne chwile
Piotr.

Dopiero po kilkunastu godzinach od zatrzymania dowiedzial sie, ze jest
scigany listem gonczym za unikanie sluzby wojskowej. - Z Polski wyjechalem
12 lat temu, po studiach. Po otrzymaniu obywatelstwa australijskiego i
powiadomieniu o tym polskich wladz, sprawa sluzby wojskowej zostala
umorzona, przynajmniej takie mialem wrazenie. Utwierdzilo mnie w tym pismo
z prokuratury wojskowej sprzed 6 lat, ze nie obowiazuja juz wyslane za mna
listy goncze i nawet raz, bez przeszkód, 5 lat temu, przyjechalem do kraju
- kontynuuje pechowy podróznik.

W uwolnieniu go z aresztu pomogla interwencja kolegi-oficera oraz wyslany pilnie
faks z prokuratorska decyzja, ze nie jest scigany. Na szczescie ten
dokument Polak mial w domu, w Australii.

- To chyba jakies niedopatrzenie - dziwia sie moi rozmówcy w Ministerstwie Spraw
Zagranicznych. - Nie bylibysmy zdziwieni, gdyby Polak nie mial dokumentu od
wojskowego prokuratora. Jednak mial, a wiec to chyba czyjes zaniedbanie.

TOMASZ SZYMBORSKI


Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Rekord prokuratury


Niech mi tylko ktoś powie że w polskie prawo jest powolne to go
wyśmieję. Prokuratura potrzebowała tylko 5 dni aby.... umorzyć
śledztwo w sprawie kradzieży mojego radia. Najpierw z Policji dostalem
pismo z dnia 27.02 o rozpoczęciu śledztwa a dzić dostałem pismo z
prokuratury datowane na 03.03.2004 o umorzeniu śledztwa z powodu nie
wykrycia sprawców oraz o dopisaniu zdarzenia do rejestru przestępstw.
Zastanawia mnie tylko po kiego wafla to dopisali skoro nikt nie
pofatygował się aby zabezpieczyć jakieś ślady czy odciski palców które
w przypadku złapania w przyszłości kutafona przyczyniłby się do
postawienia mu kolejnego zarzutu. No ale to Polska właśnie. Tylko u
nas puszcza się przestępców wolno z powodu "nikłej szkodliwości
społecznej czynu"


He he he
A mnie rąbnęli nagłośnienie warte ok. 8000 zł oraz trochę sprzętu
właściciela sali weselnej. Ukradli gościowi: telewizor, zestaw typu wieża
tzn. wzmacniacz, tuner, odtwarzacz CD, kolumny ponadto kuchenki mikrofalowe,
odkurzacze, alkohol itp. W sumie razem z moim sprzętem szkoda na ok. 15000zł
Złodzieje na sali urzędowali przez 3-4 dni. Chlali wódę, żygali, lali gdzie
popadnie, spali i wynosili po kolei sprzęty. Pozostawili masę śladów:
odciski palców, odciski butów, ślinę na szklankach, kieliszkach i petach
papierosów, mocz oraz krew. Ślady były świetnie zachowane, ponieważ było to
w okresie zimy, do tego dość mroźnej.
Została powiadomiona policja. Trzeba było ich przywieźć własnym samochodem,
bo nie mieli czym przyjechać na interwencję.
Porozglądali się i spisali protokół. Na nasze pytania o zdejmowanie odcisków
palców odpowiedzieli "panowie to się chyba zbyt dużo naoglądali filmów
amerykańskich". :o) Nic dodać nic ująć - mówi samo za siebie.
Za pewne sprawa skończyła by się także zakończeniem śledztwa, gdyby nie
fakt, że sam zacząłem prowadzić własne śledztwo i po ok. 2-3 tygodniach
odnalazłem swój sprzęt u pasera w miejscowości oddalonej ok. 60km od mojego
miasta. I to właśnie był wielki problem dla policji, ponieważ sprzęt
odnalazł się w mijscowości podlegającej pod inną komendę policji.
Przepychanki trwały 4 dni zanim podjęto decyzję o prowadzeniu przesłuchań.
Przypuszczam, że ten czas wystarczył aby paser zdążył powiadomić złodziei o
wpadce.
Z resztą jaj w całej tej sprawie było wiele i wiele tu jeszcze bym mógł
pisać. Policja - no cóż potrafiła tylko sobie przypisać zasługi jak to przy
udziale kilku jednostek dzielnie odnalazła sprzęt. Prawda była taka, że
kiedy zadzwoniłem na komisariat prowadzący sprawę, że mam informację o swoim
sprzęcie to obiecywali, że jeżeli to się potwierdzi to będą interweniować.
Po moim potwierdzeniu kazali mi dzwonić na 997 tłumacząc się, że to nie ich
teren a do tego nie mają paliwa do aut. Potem przez 4 dni komisariaty
dochodziły się, który z nich ma dalej prowadzić sprawę i ponosić koszty.
Dzięki temu dali czas złodziejom na pozbycie się pozostałych "fantów". Winy
złodziejom i tak nie udowodniono gdyż "dobrze się tłumaczyli" (stwierdzenie
policjanta prowadzącego sprawę), że oni ten sprzęt znaleźli. No cóż
widocznie musiał mi wypaść z kieszeni. (he he 2 zestawy po 3 kolumny w sumie
jakieś 200 kg).
Potem 4 razy jeździłem 50km , aby odebrać swoją własność z komisariatu,
gdzie był przechowywany. Traktowany byłem przez komendanta komisariatu jak
złodziej, a nie jak poszkodowany. W końcu oddali mi sprzęt. Spisano
protokół, który potem trzeba było potargać i pisać jeszcze raz, bo się
okazało, że zamiast protokołu zwrotu mojej własności oddano mi go do
depozytu (jakgdyby wypożyczono). Jeszcze śmieszniejszą  rzeczą był fakt
wyśmiewania jednych policjantów przez drugich i vice versa.
Ale najważniejsze, że odnalazła się moja własność.

Pozdrawiam i życzę takich samych sukcesów w odzyskiwaniu sprzętu. Nie życzę
nikomu jednak sposobu traktowania przez policję.

Jacek "Plumpi"

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Groźby przez SMS - byłem na Policji i NIC... pomocy :(
Witam,

    Czytałem archiwum grupy pod kątem grożenia przez smsy. Znalazłem
informacje o art 190kk, jak i wiele sugestii, aby iść z tym na policję w
miarę jak najszybciej i tak dalej i tak dalej...
Ofiara jest moją znajomą, a sms jest mniej więcej takiej treści:
"sms od karol: Podobają mi się Twoje długie kręcone włosy i sexy bluzeczka,
mijamy się codziennie w drodze do sklepu. I tak ci TO zrobie, zobaczysz
bedzie Ci dobrze"
Sms jest wysłany z bramki internetowej. Użyłem pisowni oryginalnej (tzn. nie
ja zaakcentowałem słowo "TO" - tak było w smsie), poza tym dodam, że
wcześniejszy sms był z kategorii "sprośnych", więc najwyraźniej to było
nawiązanie do niego.
Koleżanka jest mocno zaniepokojona. Boi się ludzi, których mija.
Byliśmy wczoraj na policji.
Pierwszy człowiek podszedł do nas i powiedział, że jak z takim czymś pójdzie
do prokuratora, to ten go wyśmieje, bo to są sprośne smsy a nie żadne
groźby. Karalne jest tylko, jeśli grozi się śmiercią bądź utratą zdrowia.
Facet najwyraźniej nie chciał rozmawiać więc poprosiłem go o spisanie
oświadczenia że odrzucił skargę. Zaśmiał się i odszedł (sic!-argumentując,
że on tu jest policjantem). Zaczęliśmy się na komisariacie pytać kto to
jest - imię, nazwisko itd.. W końcu widząc, że nie odpuszczamy przysłali
kogoś innego, kto porozmawiał z koleżanką (oczywiście mnie nie wpuszczono).
Z rozmowy wynikało że to nie ma sensu, bo to trwa i trwa i nic z tego nie
wyniknie. Powiedział że jeśli się chce, można napisać pismo do prokuratury z
prośbą o wszczęcie postępowania, ale to i tak nic nie da, bo ostatnio jakaś
ich sprawa trwała 5 m-cy i nic z tego nie wynikło itd...
A więc doniesienie nie zostało przyjęte.
I co dalej?
Rozważałem kilka możliwości:
1. Wynajęcie prawnika (koszty koszty koszty - a czy to coś da?)
2. Napisanie tego pisma do prokuratury (i ile będziemy czekać? 2 m-ce aż
powiedzą że sprawą się nie zainteresowali... może do tego czasu nastąpić np.
napad - odpukać)
3. Zlokalizowanie człowieka na własną rękę (poszukam wśród znajomych, może
ktoś sobie żarty robi - nie jest to łatwe, bo nikt w takich sprawach nie
chce współpracować - przede wszystkim operator - jakie trzeba mieć
znajomości w sieci, żeby dostać informację kto to zrobił?)
4. Wynajęcie agencji detektywistycznej - czy są w stanie dociec kto to?
Jeśli tak - to co dalej z tym zrobią? Ile to kosztuje? Jakie agencje
polecacie?
5. [Wciąż myślę nad innymi sposobami]

Czytałem wasze posty o tego typu sprawach i porady "idź na policję",
niestety... policja nie okazała się wsparciem. A dziewczyna się autentycznie
boi. Chcę jej pomóc, bo uważam że spokój jest bezcenny.
Proszę o porady, linki itp.

pozdrawiam, dziękując za wysłuchanie
maluman(at|@)gazeta(dot|.)pl

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Groźby przez SMS - byłem na Policji i NIC... pomocy :(

Witam,

    Czytałem archiwum grupy pod kątem grożenia przez smsy. Znalazłem
informacje o art 190kk, jak i wiele sugestii, aby iść z tym na policję w
miarę jak najszybciej i tak dalej i tak dalej...
Ofiara jest moją znajomą, a sms jest mniej więcej takiej treści:
"sms od karol: Podobają mi się Twoje długie kręcone włosy i sexy
bluzeczka,
mijamy się codziennie w drodze do sklepu. I tak ci TO zrobie, zobaczysz
bedzie Ci dobrze"
Sms jest wysłany z bramki internetowej. Użyłem pisowni oryginalnej (tzn.
nie
ja zaakcentowałem słowo "TO" - tak było w smsie), poza tym dodam, że
wcześniejszy sms był z kategorii "sprośnych", więc najwyraźniej to było
nawiązanie do niego.
Koleżanka jest mocno zaniepokojona. Boi się ludzi, których mija.
Byliśmy wczoraj na policji.
Pierwszy człowiek podszedł do nas i powiedział, że jak z takim czymś
pójdzie
do prokuratora, to ten go wyśmieje, bo to są sprośne smsy a nie żadne
groźby. Karalne jest tylko, jeśli grozi się śmiercią bądź utratą zdrowia.
Facet najwyraźniej nie chciał rozmawiać więc poprosiłem go o spisanie
oświadczenia że odrzucił skargę. Zaśmiał się i odszedł (sic!-argumentując,
że on tu jest policjantem). Zaczęliśmy się na komisariacie pytać kto to
jest - imię, nazwisko itd.. W końcu widząc, że nie odpuszczamy przysłali
kogoś innego, kto porozmawiał z koleżanką (oczywiście mnie nie
wpuszczono).
Z rozmowy wynikało że to nie ma sensu, bo to trwa i trwa i nic z tego nie
wyniknie. Powiedział że jeśli się chce, można napisać pismo do prokuratury
z
prośbą o wszczęcie postępowania, ale to i tak nic nie da, bo ostatnio
jakaś
ich sprawa trwała 5 m-cy i nic z tego nie wynikło itd...
A więc doniesienie nie zostało przyjęte.
I co dalej?
Rozważałem kilka możliwości:
1. Wynajęcie prawnika (koszty koszty koszty - a czy to coś da?)
2. Napisanie tego pisma do prokuratury (i ile będziemy czekać? 2 m-ce aż
powiedzą że sprawą się nie zainteresowali... może do tego czasu nastąpić
np.
napad - odpukać)
3. Zlokalizowanie człowieka na własną rękę (poszukam wśród znajomych, może
ktoś sobie żarty robi - nie jest to łatwe, bo nikt w takich sprawach nie
chce współpracować - przede wszystkim operator - jakie trzeba mieć
znajomości w sieci, żeby dostać informację kto to zrobił?)
4. Wynajęcie agencji detektywistycznej - czy są w stanie dociec kto to?
Jeśli tak - to co dalej z tym zrobią? Ile to kosztuje? Jakie agencje
polecacie?
5. [Wciąż myślę nad innymi sposobami]

Czytałem wasze posty o tego typu sprawach i porady "idź na policję",
niestety... policja nie okazała się wsparciem. A dziewczyna się
autentycznie
boi. Chcę jej pomóc, bo uważam że spokój jest bezcenny.
Proszę o porady, linki itp.

pozdrawiam, dziękując za wysłuchanie
maluman(at|@)gazeta(dot|.)pl

Kiedyś sama to przeżyłam dostawając takie sms-y, tylko że bardziej
jednoznaczne w wymowie
i słowach.
Na policji potraktowano to mało poważnie, u operatora nic się samemu nie
wskóra,
ale proste  wyłączenie opcji otrzymywania sms-ów zniechęciły żartownisia.
Znajomy psycholog poradził mi taki manewr twierdząc, iż ta osoba tylko
czerpie przyjemność z tego,
że budzi strach, ale realnie jest  mało groźna, bo zazywczaj okazuje się
słabym, nie radzącym sobie w życiu dupkiem.
Radzę więc koleżance taki prosty manewr bez zmiany nr telefonu i czujność
...
od czegoś przecież trzeba zacząć ...
Pozdrawiam
Jona

sms-ów

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Pilne !! Zwolnic sie czy sie nie zwolnic?
Mam do wyboru prokuratora i zawieszenie albo odejść na własne żądanie bez
podawania powodów.

Sytuacja wygląda tak. Jestem nauczycielem fizyki w gimnazjum zatrudnionym na
czas nieokreślony. Dyrektor gdzieś na przystanku posłyszał jak dwie
uczennice mówiły między sobą że jestem zboczony i na podstawie tego przed
świętami kazał przeprowadzić pani pedagog ciche dochodzenie w mojej sprawie.
No i stało się tak że kilka uczennic podczas tego dochodzenia faktycznie
przedstawiło kilka sytuacji które wyrwane z kontekstu lub ubarwione mogą
świadczyć o tym że moje zachowanie jest niestosowne a moje wypowiedzi są
kontrowersyjne.

W świetle tych dowodów na tydzień przed świętami dyrektor bez żadnego
uprzedzenia (nie dostałem nawet upomnienia przez 4 miesiące) wezwał mnie do
siebie i w bardzo nieprzyjemny sposób  przedstawił mi zarzuty z karty
nauczyciela o niestosownym zachowaniu a następnie zaproponował dwa
rozwiązania
1.  Zwolnić się z dniem 1 stycznia na własne żądanie (otwarcie powiedziano
mi że to by było lepsze dla wszystkich)
2 . Sprawa jest badana przez prokuratora i zwolnienie dyscyplinarne w razie
potwierdzenia zarzutów.

Wybrałem wariant drugi wierząc że sprawiedliwość zwycięży co zaskoczyło
dyrektora. Zostałem poinformowany że sprawa jest badana przez prokuratora a
ja będę miał hospitacje kontrolne jak ucze. Na tym się skonczyło. Minęły
święta i sprawa jakby ucichła dwa razy byłem u dyrektora w różnych sprawach
ale nawet nie wspomniał o hospitacji nie mówiąc już o prokuratorze a ja też
nie pytałem licząc na to że to było takie wielkie straszenie i sam fakt że
chciałem by sprawą zajął się prokurator zostało potraktowane jako dowód
niewinności. Do tego dyrektor przyznał mi dofinansowanie do studiów (które
trzeba zwrócić w razie zerwania umowy o prace) co przyjąłem za dobry omen.

Niestety okazałem się naiwnym w swoich myśleniach i dzisiaj to jest 20 : 01
: 2003 zostałem znowuż wezwany na rozmowę gdzie ponowiono zarzuty tyle że w
obecności światków (członek grona nauczycielskiego i związków zawodowych) i
dostałem do wyboru znowu te same warianty

1.  Zwolnić się z dniem 1 lutego na własne żądanie (otwarcie powiedziano mi
że to by było lepsze dla wszystkich)
2 . Sprawa jest badana przez prokuratora a ja jestem zawieszony od jutra.

Upierałem się przy prokuratorze ale wszyscy próbowali mi wyperswadować że
nie warto bo będę miał w papierach zawieszenie a w razie przegranej i
udowodnienia mi zachowania niestosownego dla nauczyciela zostanę zwolniony
dyscyplinarnie i już nigdzie nie znajdę pracy. A jak pójdę im na rękę i się
sam zwolnię to nawet jak by ktoś zapytał o mnie to powie że nie wie co się
stało.

Dostałem do podpisania dwa papierki jeden do prokuratury drugi z
wypowiedzeniem no i 30 minut na zastanowienie. Podpisałem do prokuratury co
dyrektorowi było bardzo nie na rękę bo gdy wychodziłem to poprosił mnie
żebym się jeszcze zastanowił bo mogę sobie zmarnować całe życie i powiedział
że moja prośba o wypowiedzenie będzie leżała u niego na stole do jutra do
ósmej a pismo do prokuratury się podrze jeśli zdecyduje się podpisać.

Teraz jestem w domu i zastanawiam się czy jeszcze nie zmienić zdania i nie
podpisać wypowiedzenia ale kto mi zagwarantuje że znajdę prace jak sobie tak
odchodzę w środku roku który pracodawca mi zaufa. No a z drugiej strony to
jak mnie zawieszą i będę miał w papierach o zawieszeniu a nie daj boże o
zwolnieniu dyscyplinarnym , bo kto to wie jak taka sprawa się potoczy to
mogę już nie znaleźć zatrudnienia nigdy przynajmniej nie w szkole.

Jak ktoś by mógł by coś doradzić to bardzo proszę mam czas na podjęcie  .

Nie dostałem żadnego ostrzeżenia żadnej nagany nic od razu ciężkie armaty

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Jak to jest z kolegium gdy ...
[ciach]


 nie za prędkość tylko skręt w lewo (!?) na rondzie).


    A co to znaczy?
Bo mnie uczono, ze na rondzie jedzie
sie albo do przodu, albo w prawo...
Wjechales do wnetrza (srodka) ronda?

[ciach]


w notatce policjanta pojawił się samochód marki
i numeru rej. jakiego nigdy nie prowadziłem.


    Jesli to nie byl Twoj samochod, to popros,
aby odszukano wlasciciela i niech on sie wypowie. :)
Jesli stwierdzi, ze nigdy Ci nie wypozyczal tego
samochodu (i ze wyklucza mozliwosc uzywania tegoz
samochodu przez Ciebie -- a nadto okaze sie nie byc
on (na przyklad) Twoim tesciem :) )
to byc moze policjanci odpowiedza za falszerstwa...
Chyba, ze chodzi o pomylki nieswiadome (np. literowki)...
    Swoja droga... Jak to nie Twoj samochod, to skad
im przyszla takowa mysla do glowy... :)

    Ale przede wszystkim -- pros o uzasadnienie wyroku
i odwolaj sie do sadu. :) Przed kolegium masz nikle
szanse... Mnie (na przyklad) obwinili za to, ze
uderzylem swoim **stojacym!** samochodem w jadaca obok ciezarowke. :)

    Kiedy patrzylem na nich jak na przyglupow i zapytalem o to,
jak mozna popelnic takowe wykroczenie -- nie udzielili mi odp...
Pozniej napisali, ze jednak jechalem, choc ani ja, ani rzekomy
kierowca ciezarowki (rzekomy, bo na rozprawy przychodzil
(moim nieskromnym -- jak i ja caly -- zdaniem) nie ten czlowiek,
ktory te ciezarowke prowadzil i ktory najzwyczajniej zwial
z miejsca kolizji :) ) nie mowilismy o tym, ze moj samochod
w chwili zderzenia sie poruszal: ja twierdzilem -- ze nie,
zas on -- ze nie widzial. :)

    Moja prosbe o przesluchanie swiadka zdarzenia, kolegium
zignorowalo. :) Policjant zas -- prowadzacy te sprawe -- umiescil
tegoz w Austrii, choc czlowiek ten (jak twierdzil) **NIGDY**
w Austrii nie byl. :) Dopiero sad powolal, przesluchal i... usz. :)

    To znaczy nie do konca usz, bo ow policjant przebakiwal
cos zonie tegoz swiadka o mozliwosci pobierania bezplatnych
lekcji fruwania z okna komisariatu z (dokladnie nie pamietam
czy chodzilo o drugie, czy o trzecie pietro -- wiec napisze
drugie) drugiego pietra... :( I to mnie sklonilo do pozostawienia
owego policjanta w spokoju... Czego zaluje, bo stosowne
pismo do Prokuratury bylo gotowe. :) (policjant byl popelnil
jeszcze kilka drobnych ,,nietaktow" prowadzac te sprawe) :)

Leszek Ciszewski. :)

  .`'.-.         ._.                             .-.
  .'O`-'     ., ; o.'     ene@mediator.pl    '.O_'
  `-:`-'.'.  '`.'`.'     '~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
 o':/.d`|'.;. p ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;, . . .;|/....

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Lejman - co to za nazwisko?
Wincenty Koman
ul. L. Badkowskiego 13/6
80-137 Gdańsk *

Gdańsk 07-09-02.
PROKURATURA OKRf '.v Gdańsku
Pan
Tomasz Lejman
Prokuratur
Prokuratury Okręgowej
w Gdańsku,

Odpowiadając na pismo Pana Prokuratora z dnia 3 września 2002 r. potwierdzam
ustalenia telefoniczne z Panem Prokuratorem z dnia 6-09-02, iż ta odpowiedź
do mnie jest odpowiedzią^ na moje pismo do Prokuratury z dnia 06-08-02 jako
uzupełnienie zeznań z dnia 31-07-02 dot. wszczęcia postępowania karnego
przeciwko mojemu Dyrektorowi Bogumiłowi Osińskiemu (na mój wniosek, który
złożyłem do Prokuratury Okręgowej w dniu 02-07-02).
Nie sprostowanie informacji w Panoramie z dnia 8-09-98 ma olbrzymie
znaczenie dla gospodarki i w przeciwstawieniu się uprawiania procederu
sabotażu gospodarczego względem Stoczni Gdańskiej:
- Rada Wierzycieli Stoczni Gdańskiej została wprowadzona w błąd, że Stocznia
jest sprzedana, przy podejmowaniu decyzji o zgodzie na wykreślenie 4
warunku z warunkowej umowy sprzedaży z dnia 8-09-98.
- Społeczeństwo Wybrzeża zostało oszukane.
- Uniemożliwienie obywatelom i ich organizacjom uczestniczenie w życiu
publicznym.
- Umożliwienie przestępcom i złodziejom swobodne działanie.
- Umożliwienie ludziom, dla których Hutyra, Moćko i Bugajski byli niewygodni
do "ich wycięcia".
Informuje Pana Prokuratora Prokuratury Okręgowej, że intencja^ mojego pisma
z dnia 06-08-02 jest, aby ono w oryginale zostało załączone do akt
postępowania przeciwko mojemu Dyrektorowi za łamanie ustawy odnośnie
cytuję - "sprzyjania swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli,
umożliwiania obywatelom i ich organizacjom uczestniczenie w życiu publicznym
poprzez prezentowanie zróżnicowanych poglądów i stanowisk oraz prawa do
kontroli i krytyki społecznej, służenia zwalczaniu patologii społecznych."
oraz prawa prasowego odnośnie sprostowania informacji nieprawdziwych i nie
ścisłych.
Podzielam Pańskie zdanie, iż owe pismo w sprawie V Ds. 91/02 nie wnosi
"żadnych nowych istotnych okoliczności". Stąd myślę, że Pan Prokurator moje
pismo z 06-08-02 załączy w oryginale do akt, gdzie wniesie ono nowe istotne
okoliczności pozwalające na podjęcie właściwej decyzji merytorycznej.
Uważam, że to moje pismo wyżej wymienione wnosi do sprawy to, iż gdyby była
realizowana przez Pana Dyrektora TVP S.A. O/Gdańsk ustawa o radiofonii i
telewizji publicznej oraz prawo prasowe odnośnie sprostowania informacji
nieprawdziwych i nie ścisłych to Hutyra, Moćko i Bugajski by żyli do dzisiaj
a Stocznia Gdańska S.A. nie byłaby w upadłości jak dzisiaj. Ludzie masowo by
nie popełniali samobójstw na jej terenie. Zostali by wskazani ludzie winni
nielegalnej upadłości Stoczni Gdańskiej S.A. i bezprawnej sprzedaży.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Oszusci w sklepie internetowym.


Mam taki problem, ze w pewnym sklepie internetowym zostalem oszukany.
Ponad miesiac temu zamowilem u nich towar, po 2 tygodniach przyslali
mi paczke ze zla zawartoscia, ktora do nich wrocila (nie odebralem).
Przez nastepne 2 tygodnie zwodzili mnie, ze juz wysylaja itp.


Skoro nie odebrałeś, to zdradź, skąd wiedziałeś, jaka jest zawartość.


Niestety okazalo sie, ze teraz mi nie wysla, a pieniedzy nie moga
mi zwrocic, bo "maja klopoty finansowe" i "mam czekac z miesiac az
zarobia
na zakladaniu sieci i na sklepie".
Jako, ze nie wierze, ze cokolwiek zarobia, a jak nawet, to i tak mi nic
nie
dadza, wiec chce im sie dobrac do dupy.


Jak nie jest to wielka kwota, to ja bym poczekał. Oszuści z reguły już
później nie reagują na zapytania, więc być może zwrócą. Zgłosić zawsze
możesz.


Bylem dzis na policji, mialem potwierdzenie przelewu i wydrukowane dane
sklepu (adres/REGON), ale zostalo mi doradzone, zebym napisal pismo do
prokuratury okregowej w Czestochowie (tam jest siedziba sklepu) w
sprawie
cywilnej, a moge tez i karnej.


Albo rozmawiałeś z idiotą albo mocno pokręciłeś. Jeśli przyjąć tezę, że to
roszczenie cywilne (co całkiem bezpodstawne nie jest), to pozew kierujesz
do sądu, a nie do prokuratury. Jeśli stoimy na stanowisku, że to
przestępstwo, to zawiadomienie możesz złożyć gdziekolwiek, nawet w Koziej
Wólce, o ile znajduje się tam Komisariat.


Jakos mi sie to srednio podoba. Dlatego potrzebuje waszej rady co moge w
takim razie zrobic. Slyszalem o czyms takim jak proces adhezyjny, ale w
sumie nie wiem jak moge to wykorzystac. Nie wiem czy policja powinna cos
zrobic, a nie tylko odsylac mnie do kogos innego.


Nie powinni Cię nigdzie odsyłać. Natomiast nie jestem przekonany, czy z
Twojego opisu wynika, że dostawca działał z zamiarem oszukania Cię, co
jest warunkiem uznania jego postępku za oszustwo. Jak rozumiem, to w
paczce nie przysłał cegły. Pewnie nie zgadzały się jakieś tam parametry,
ale generalnie jakiś tam towar był. No ale złej woli raczej ja się
dopatrzyć nie umiem.

Tak więc policjanci powinni Cię pouczyć, że właściwa jest droga cywilna,
ale jeśli nadal stałeś na stanowisku, że chcesz złożyć zawiadomienie, to
obowiązkiem policjanta było zawiadomienie od Ciebie przyjąć, choćby
następnie miał wydać postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania
karnego w tej sprawie. Dla tego, że na takie postanowienie przysługują
środki odwoławcze, a na pouczenie policjanta nie.I miejsce złożenia
zawiadomienia nie ma tu nic do rzeczy.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Strona 3 z 4 • Wyszukiwarka znalazła 217 rezultatów • 1, 2, 3, 4
Powered by WordPress, © nudniejszy