pisma dla dzieci

Wyświetlono wypowiedzi znalezione dla zapytania: pisma dla dzieci




Temat: Hurtem


-----Original Message-----
From: Katarzyna Brzezinska [mailto:ka@ruczaj.pl]
Sent: Tuesday, February 12, 2002 9:56 PM
To: pl-hum-x-m@newsgate.pl
Subject: Re: Baiser, bylo: Hurtem

Amarot wrote:

| (np. pelen gore siodmy tom Lanfeusta zostal ulokowany wlasnie
| w sekcji dla dzieci).

no bo przecież komiksy to dla dzieci?


He, he, w prawie kazdym Empiku "Heavy Metal" lezy w dziale "Pisma dla
dzieci" (podobnie "Produkt"), wyobrazacie sobie? No, w niektorych Empikach
"Heavy Metal" mozna znalezc w dzialach "Pop, Rock, Muzyka"... To prawie tak
jak z nasza grupa - dziwie sie, ze jeszcze nikt z Empiku tu nie zagladal z
pytaniem o 2Paca...

Konrad Wagrowski
Magazyn "Esensja": http://www.esensja.pl
I have to believe in a world outside my own mind. I have to believe that my
actions still have meaning... even if I can't remember them. I have to
believe that when my eyes are closed, the world's still there.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Dzieci nie będą czytać
Zdupca napisał(a) w news:dco7tq$bjg$1@atlantis.news.tpi.pl


Na stronie http://www.idn.org.pl/kurier/kurier098.htm znalazła się
niepokojąca wiadomość. Polski Związek Niewidomych wydaje dwa pisma dla
dzieci.


Dwa dwutygodniki Promyczek i Światełko o łącznym, rocznym nakładzie 25
tys. egz. pochłaniały dotacje o wysokości 500 tys. zł. co wystarczyłoby
na zakup 10 wielkoformatowych drukarek braille'owskich. Nowa kwotę
dotacji wyliczono na podstawie analizy kosztów.

Tax:
Dwutygodnik "Lizaczek" dla cukrzyków

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Odp:DZIEJE POLSKI

  Zanussi nakręcił film pt.


Miłość jako choroba psychiczna przenoszona drogą płciową)


ktory to tytul przyuwazyl pewnie gdzies jako sygnaturke na sieci :)

  krypto pornograficznych pism


dla dzieci,


??nieinteresuje sie pismami dla dzieci, innymi wym8enionymi zreszta tez
nie: )
ale jakie to sa te pisma dla dzieci ktore uwazasz za kryptopornografie? Nie
zauwazylam takich prawde mowiac w kiosku.

nawet w radiu, posłuchaj tekstu przeboju Bratanków(nie wiem jak się


poprawnie pisze) nawołuje on kobiety do wyżej wspomnianego powodu rozpadu
związków małżeńskich, który to leży po obydwóch stronach.


nie slucham wlasciwie roznych stacji radiowych, mam nastawione tylko na PrII
wiec nie jestem na bierzaco z muzyka polska rozrywkowa.
A brathanki kojarza mi sie z folkiem. ich tekstow nie znam.


Czym jest libertynizm Rousseau w młodości określał się terminem libertin,


zaraz, chwila, caly czas mowilismy o liberalizmie, dlaczego teraz mowisz o
libertynizmie ? To 2 rozne rzeczy, AFAIK.
pozd :-)
tal

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Orzechowski: ZNP opłaca uczestników manifestacji
ZNP powstał w 1905 r. pierwsze zebranie w Pilaszkowie i była to I organizacja
zawodowa - polska działajaca w zaborze rosyjskim , która miała legalny statut.
W dniu 27 grudnia 1905 roku w pałacu biskupim w Krakowie na Franciszkańskiej
odbył się Zjazd założycielski. Związek podjął wielką akcję walki z plagą
gruźlicy, wybudował ze swych składek i cegiełek w latach 1924 - 1926 w
Zakopanem Sanatorium przeciwgruźlicze w którym tysiace chorych nauczycieli
odzyskiwało zdrowie. Organizował kursy dla analfabetów, dokształcał
nauczycieli, wydawał pisma dla dzieci; Świerszczyk, Płomyczek i Płomyk.
W 1939 roku przeszedł do konspiracji pod nazwą TON ( Tajne Nauczanie), przez
cała okupację Związek poniósł potęzne straty jak całe polskie nauczycielstwo.
Po wojnie nieufny nowym władzom dopiero późna jesienią wychodzi z konspiracji.
Po spotkaniu Zarządu z Premierem Mikołajczykiem cały Zarząd deklaruje poparcie
dla idei PSl i wstępuje w jego szeregi Tyle historii. Współczesność można
poznać w internecie i w gazecie wydawanej prze z Związek " Głos Nauczycielski".
A na zakończenie tylko nieliczni funkcyjni w ZNP są członkami jakielkolwiek
partii.
Manifestacje w obronie polskiej oświaty były teź gdy władzę dzierżyło SLD. Oto
jedno z haseł tej demonsracji "Polska Szkoła z Wiatrem umyka" Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: chcę pajdokracji :))
A co czytalas dziecku na dobranoc bajki o dobrym Leninie, ze takie wyrobione
politycznie bylo w wieku trzech lat ? I generalnie nauczylbym sie czytac
bardziej, ze zrozumieniem, Moj wpis nie byl za jakas opcja polityczna lub
przeciw. Chcialem tylko zauwazyc, ze wlaczanie tematow politycznych do tresci
pisma dla dzieci to moim zdaniem sk........nstwo. I to by bylo na tyle. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Ktoś z was pamięta "Płomyk"?
Wracam do dawnych czasów W czasie zaboru rosyjskiego o wychowanie dbały
systematycznie wydawane pisma: "Przyjaciel dzieci" i "Moje pisemko" .
"Przyjaciela dzieci" na ktorym wychowała sie moja matka nie widziałam, ale
miałam okazję czytać opowiadania w "Moim pisemku" oprawionym w roczniki.
Wracając do Płomyka, to utkwiła mi w pamięci powieść drukowana w odcinkach
autoratwa "Jima Pokera" (pseudonim) o losach chłopca, który przeżył fascynujące
przygody poszukując rodziców, zagubionych w rewolucyjnej zawierusze.
Oczywiście poszukiwania zostały uwieńczone sukcesem. W latach trzydziestych
istniało wydawnictwo (Biblioteka groszowa) które wydawało bardzo tanie , zawsze
w tej samej cenie (95 grosz) książki dla dzieci młodszych i starszych.
Ksiazki dla dzieci młodszych miały grzbiet czerwony, dla starszych niebieski,
Chyba to wydawnictwo w jakis sposób współpracowało z wydawnictwem Płomyka i
Płomyczka. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Kaczory na papierze toaletowym
Trzeba zlikwidowac wszystkie PISuary(bo tez sie kojarza) !!!!
Ukarac tez wszystkich rodzicow ktorzy wpajaja dzieciom ze (siurak) to PISiorek;)
I najwazniejsze!! Wystrzelac wszystkie kaczki(zwlaszcza)blizniaczki;))))
Zabronic drukowania pisma dla dzieci;Kaczor Donald;.....Juz nie wspomne o
zakazie dla MATEK POLEK:)ZAKAZ RODZENIA BLIZNIAKOW;)))))) Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Ziobro za karą śmierci za okrutne zbrodnie
galba, Pismo Swiete zostaw w spokoju.
galba napisał:

> Każdy katolik musi być za. Chyba, że "olewa" to co jest nakazane przez Boga w
> Piśmie Świętym.

Galba, test na znajomosc Pisma: ile dzieci mieli Adam i Ewa?


Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Kultowe przedmioty dzieciństwa oraz pokolenia 30 latków
Ach! Temat super!!!
Oj, zaszklily mi sie oczy (facet 35 lat)!...
A pamietacie:
- "Studio2" (Kosmos 1999, Mupet Show, Swiety z Rogerem Moorem, Kino Oko z
filmami dok. w stylu dzisiejszego Discovery, koncert ABBY),
- Boney M i Demis Russos w Opolu,
- wspaniala muzyka lat osiemdziesiatych (dzisiejsza muzyka to w porownaniu z
tamta wysiada!)
- zamkniete pokazy "The Wall",
- naszyjniki z papieru toaletowego (sprzedawali max 10 rolek na osobe!),
- magazyn komiksowy "Relax",
- Rumcajs, Zwirek i Muchomorek na dobranoc,
- kilkudniowe, nieprzerwane relacje w TV ze zjazdow PZPR (nie bylo dobranocek,
kurde!),
- Teleranek w niedziele rano,
- Ekran z Bratkiem w czwartki plus seriale "Stawiam na Tolka Banana",
"Szalenstwa Majki Skowron",
- Teleferie w TV plus "Wakacje z duchami", "Podroz za jeden usmiech",
"Pan Smochodzik i Templariusze",
- Kreskowki "Zaloda G" (Zoltar jako uosobienie zla),
- Mis i Swierszczyk (pisma dla dzieci),
- "Mis" Bareii w kinach,
- orenzada w butelkach z porcelanowym korkiem na sprezynie,
- dzinsy Relax
- orenzada w proszku (jedzona na sucho!),
i wiele, wiele innych rzeczy i wydazen juz tu wymienionych...

Pozdrawiam
Foxx
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: o dyslektykach
Jeśli chodzi o wiedzę na temat dyslekcji to w dalszym ciągu jest oszałamiająca
wsró niestety kadry pedagogicznej.
Jakiś czas temu moja córka przyniosła ze strachem ze szkoly świstek papieru ,
który był skierowaniem do Poradni na badania dyslektyczne. Córka ma lat 11,
świetnie czyta, pisze bez błędów wyróżniane na konkursach prace i jest
dzieckiem leworęcznym. CZyli poziom graficzny zeszytów jest taki sobie.
Udaliśmy się do szkoły żeby wytłumaczyć dlaczego nie kierujemy naszego dziecka
na badania/ nie wzbraniam się przed Poradnią, ale wszystko musi mieć swój sens/
i tam wytłumaczono nam kryteria doboru dzieci na badania. Pani polonistka
zebrała zeszyty klasy, a pani psycholog na podstawie charakteru pisma wyłoniła
dzieci do badań. Musieliśmy pokazac opinię Poradni i udowodnić, że leworęczne
dziecko ma prawo nie pisać pięknie/ nie znaczy to OKROPNIE!!!/, ale cała
sytuacja pozostawiła ślad u dziecka, bo to jemu tłumaczono,że badania są dla
tych co nie potrafią czytać. Tak się składa,że córka pochłania książki.
Proszę powiedzieć co zrobić z tak wyedukowaną kadrą. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: No nie podoba mi się pani Brodzik!
może to zrazie połowę naszego społeczeństwa
ale mnie też się nie podoba pani Brodzik, nie rozumiem
piań zachwytu nad wyżej wymienioną i jej obecności
wszędzie. Podpisuję się pod wcześniejszą wypowiedzią.
Swego czasu P. Brodzik pisała felietony do jakiegoś pisma kobiecego.
Przepraszam, ale to było śmieszne! Kobieta - patrząc na to co tam
wypisywała- to powinna trafić do pisma dla dzieci MIŚ Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Gazetki, pisemka dla dzieci(silije.amj)
Przyznam się, że nie kupuję regularnie żadnego pisma dla dzieci. Ania i Zosia
było wychowywane na "Misiu", ale coraz mniej w nim było do czytania, więc dla
Juli już nie kupuję.
Kupowałam pierwszą serię "Wesołych literek", do której dodawali literki z
magnesem - Zosia była wtedy tuż przed zerówką. Potem na lodówce układałyśmy
napisy, co nie było łatwe, bo były tylko po 2 literki. Do następnej dodają
jakieś głupie zabawki, więc zrezygnowałam.
Wogóle gadżety dodawane do pisemek są jednym z powodów, dla których ich nie
kupuję. Mocno reklamowane a marnej jakości przynosza tylko rozczarowanie. Za
cenę 2 - 3 pisemek mogę kupić książkę i to ma większy sens.
Ania(11) i Zosia(8)z własnego kieszonkowego kupują sobie "Kaczora Donalda"
i "WITCH".
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: "czachopismo" już czytaliście?
jest nawet lepsze niż się zapowiada. Co sie za tym nachodziłam, to
moje ale możecie wierzyć lub nie, warto było kilkakrotnie przez cały
Wrocek się przejść w butach na obcasach, zajrzeć do każdego Empiku i
każdego kiosku (i to wszystko kilkakrotnie, bo nie od razu się
pojawił, po tym, jak zapowiadali, że już jest) i nabawić się
odcisków na stopach.
Fornmat kieszonkowy, papier błyszczący, okładka jak pisma dla
dzieci, za to zawartość - każdego horrormaniaka powinna zadowolić.
Niu umniejszając nikomu z Redakcji Czachopisma, szczególnie polecam
komiks Łukasza Orbitowskiego. Ale tak w ogóle to warto przeczytać od
deski do deski. Z niecierpliwością czekam na numer wrześniowy.
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: byłam nieidzialną ręką cz. 1
byłam nieidzialną ręką cz. 1
się onegdaj mocno fascynowało było akcjami propagowanymi przez różne
pisma dla dzieci i młodzieży.
i była taka akcja zainicjowana przez gazetę, której nazwy się już
nie pomnie -
kryptonim akcji - "Niewidzialna ręka".
chodziło o to, by zebrać grupę dzieci dobrej woli,
by służyły ludziom w potrzebie.
najlepiej jakimś biednym.
takimi Robinhoodami czy innymi Zorrami się miało stać,
którzy, by anonimowo robili uczynki dobre.

się jeszcze podówczas posiadało było pewne cechy określane mianem
przywódczych,
a , na dodatek wielką się było aktywistką w kolanówkach.
potem te cechy zostały bestialsko zamordowane przez różne, pieprzone
meandry, ale kij im w dupę,
bo to nie o tym.
wtedy się te cechy wykorzystało, by, niezwłocznie po gazety odezwie
do działań stosownych przystąpić czyli nabór do bandy przeprowadzić.
w try miga się z tym uwinęło i pozyskało osiem rąk niewidzialnych
czyli cztery z sąsiednich domów koleżaneczki.
działalność grupy zainicjowano domowymi sposobami prowadzoną
produkcją z papieru dziesiątek symboli niewidzialnych rąk -
się odrysowywało własne łapki, wycinało i malowało czarną farbą.
symbole były niezbędne, bo się wymyśliło, że anonimowość
anonimowością,
ale pomognięty przez bandę biedak ma mieć dziejową świadomość,
iż nie byle kto, ale ręka niewidzialna mu w potrzebie rękę podała
a w miejscu dokonania pomocy zostawiła swój znak.
jak Zorro. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Tolerancja
hmmm
nie piszę w wątku ale czytam
nie piszę bo moja tolerancja jest równie pokrętna jak ja
toleruję to co mnie nie rani
toleruję wszystkie wyznania bo żadne mi nie podpadło
(jestem pełna szacunku dla Świadków Jehowy za ich znajomość Pisma Świętego)
dzieci chodzą na religię (o tym pisałam)
przyjmuję przeważnie kolędę
tak dla ... dzieci
obchodzę święta katolickie raczej nawykowo, dla prezentów i tej fajnej atmosfery
(mimo,że jako "bolszewik" nie powinnam obchodzić)
nie mam nic do żydów
bo żadnego nie znam
a zawsze mnie uczono , że żydzi to mądrzy i wykształceni ludzie (może kolejny
stereotyp?)
nie mam nic do gejów mimo, że facet który chciał zostać moim jedynym okazał się
gejem
mimo, że w necie poznałam (wirtualnie) bardzo interesującego faceta (ale nie
interesującego mnie romansowo tylko inteligentnego i ślicznego),który jest gejem
toleruję mojego exa - nie kłócę się o pierdoły - w zasadzie w ogóle się nie
kłócę chociaż zabić powinnam
toleruję teściową, która po powrocie z kościoła stawia sobie karty (osoba
bardzo wierząca
pewnie ta tolerancja wynika z wielu powodów
między innymi z miłości własnej
z egoizmu
bo póki mi się nie nadepnie (bardzo mocno) na odcisk włączam olewatory
bo mam jedno życie i nie chcę go marnować na złość, zawiść, nietolerancję
ale nie toleruję
chamstwa
kłamstwa
zakłamania
itp.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Śmierdzące bomby wybuchają w płockich gimnazjach
Śmierdzące bomby wybuchają w płockich gimnazjach
Co za idiota wyraził zgodę na dołączenie bomb śmierdziuchowych do pisma dla
dzieci? Przecież już jakiś czas temu było głośno o tzw. "śmierdzielach",
które też zaczęto wycofywać ze sprzedaży. Nie dość, że i tak wszędzie pełno
jest smrodu to jeszcze sprzedają "smród" wraz z gazetami. Następnym razem
dołączcie gó.. w torebce do jakiegoś wysokonakładowego dziennika! Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Zatrucie w gimnazjum w Siedlcach
Zatrucie w gimnazjum w Siedlcach
ZA POBYT DZIECI W SZPITALU POWINIEN ZAPŁACIĆ WYDAWCA TEGO ŚMIERDZIUCHA. Poza
tym jestem ciekawy kto pozwala na produkcję i sprzedaż dzieciom i młodzieży
takich "dowcipnych zabawek". Panu T. Kołodziejczakowi redaktorowi naczelnemu
pisma /dla dzieci ?/ "Kaczor Donald" - "gratuluję dobrego gustu". Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: ależ fajny dzień mamy dzisiaj co?
dzis moja córka wygrala konkurs pieknego czytania wśród klas drugich. i bedzie
reprezentowała szkołę podczas miejskich eliminacji.
udało jej się także wysępić najnowszy numer pisma dla dzieci "kaczor donald" z
bombą śmierdziuchową w środku. ciekawy jestem gdzie otworzy? i juz się z góry
cieszę, że nie u mnie w domu.
pada śnieg. jest pięknie. jutro wieszam kolejną partię słoninki dla sikorek. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Układ pan - pani - pan?
nienienienie...

Do czekoladowego przekładańca trzeba 2 panów czarnych i 1 pani białej. Albo 1
pani czarnej 2 panów białych. wiem bo widziałem parę razy w jakimś dziecięcym
pisemku... chyba to się nazywało świerszczyk.

MM

ps. a swoją drogą ciekawe skąd Ty to wiesz Małgo. Czy też "czytujesz" pisma dla
dzieci?
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: sierpniowe DZIECKO
Kochana Pesteczko,

myślę tak samo, było to pismo pisane przez nas i dla nas czytelników, a teraz
to chyba reklamodawcy mają największy udział. Po prosty jest takie samo jak
pozostałe pisma dla dzieci, naprawdę bardzo żałuję, że mam prenumeratę i do
końca roku będę otrzymywała kolejne numery. Naprawdę to była gazeta do
poczytania, a teraz to nawet nie ma obrazków do pooglądania. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Rzadko się zgadzam z PIS
A ja sie nie zgadzam z cenzura. Pisma dla dzieci przedstawiajace okrucienstwo
czy tresci wysoce nieodpowiednie chyba nie istnieja - po prostu rodzice by ich
nie kupowali. Z kolei artykuly dot. np. zycia seksualnego w pismach dla
mlodziezy czesto zastepuja nieobecna w wielu domach i szkolach edukacje
seksualna, czesto madrze. Wprawdzie mama ze mna rozmawiala na wszelkie tematy,
ale stare artykuly Lwa-Starowicza w starym "Radarze" pamietam jako dobre (jaka
ja stara jestem )). A jesli chodzi o przemoc to moze przestana wznawiac bajki
braci Grimm ))) Nie dawajmy dzieciom cukierkowego i sztucznego swiata. W
bajkach jest sporo przemocy - pod warunkiem ze zlo zostanie ukarane jest to
bardzo wskazane dla dzieci (zdaniem wiekszosci psychologow dzieciecych). A poza
tym przeciez mowimy dzieciom (w przystepny dla nich sposob) jak uwazac na
obcych, jak nie ufac wszystkim, jak mowic doroslym "nie" i skad sie biora
dzieci. Moze i to bedzie zakazane? Nie widze nic zlego (wrecz przeciwnie) w
sensownych dyskusjach i o przemocy i o seksie. To czesc wychowania. A jesli
chodzi o przekazy zle i dobre, wulgarne i nie, to wszyscy kiedys uczymy sie je
odrozniac i wybierac - najlepiej w domu, rozmawiajac z rodzicami, widzac co oni
nam przekazuja. A poza tym organicznie nie cierpie cenzury.
M. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: "nie ma jak matka"
Mam dwoje dzieci, starsze 6-letnie, zanim się urodziło zaczęłam kupowac
wszystkie pisma nt. dzieci. teraz nie kupuję żadnego. Są okropnie tendencyjne,
pokazuja świat idealny, ale wg kryteriów obowiązującej mody. Pisma poradnikowe,
ktore powinny pomagac, tylko frustrują. Zwróć uwagę na zdjęcia, reklamy itp.
Nikt Ci nie powie jak zadbać o dziecko przy 800 czy 1000 zł na miesiąc na 3
osoby, bochaterowie artykułów czy felietonów to też osoby raczej bez trosk dnia
codziennego. A przecież nie miałabyś tych rozterek, gdybyś np. nazywała się
Kulczyk, bo siedziałabyś w domu, mąż zatrudniłby Cię fikcyjnie w swojej frimie,
żeby opłacać ZUS itd. Bardzo lubiłam feliteony u Julce i Jasiu, ale zwróć uwagę
na to, że troszeczke inne mozliwości ma mama, która ma wolny zawód: pobawi się
z dziećmi, wieczorem to opisze, ma i dopływ gotówki (nawet jeśli nie duży, to
się liczy), spełnia się zawodowo i jest z dziećmi. To co ona ma pisać? Że źle z
dzieciom szkodzi mama w domu? Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Łódzkie mamusie !!!
cytrusy c.d.
Hej,
malinko,jesli chodzi o diete kobiet w ciazy, karmiacych i innych (chorych,
itd..) to nie mozna stawiac jej na rowni z dziećmi!! Ja w ciazy jadlam wszystko
na co mialam ochote,teraz tez jem bez ograniczen, jestem matka karmiaca. U
dzieci procesy mineralizacji sie tworza, u dorosłych sa juz wykształcone.
Rzeczywiście jest to kontrowersyjny pogląd, bo jak czyta sie pisma nt. dzieci
polecaja cytrusy, choc mysle,ze nikt nie powie głośno,ze nie powinno się, bo to
w koncu biznes. Jednak tych cytrusów jest malo,dla mnie moglyby nie
istnieć,mamy mnostwo pyszniejszych owoców ))Podtrzymuje tez pogląd,ze nasza
dieta powinna sie składać głównie z "naszych" dóbr )))
(Marta,ze banany to nie cytus to...wiem).
pozdrawiam,jola
ps. psina bedzie mial zrobione wszystkie badania u dotychczasowego lekarza i
zobaczymy jaka bedzie diagnoza,mam nadzieję, że trafna )))w końcu, dzieki,pa Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Jak poprawic pisownie u 1klasisty
logped napisała:

> 1. Raczej zamiast kazać ładnie pisać, zmuszaj do odczytania własnego pisma.

zazwyczaj dzieci, które piszą brzydko (przynajmniej te, które znam), nie piszą
nieczytelnie

> 2. Ma prawdopodobnie nispokojny, nieunormowany tryb życia,

skąd taki wniosek?
można przecież mieć absolutnie unormowany tryb życia, i brzydkie, a zwłaszcza:
niewyrobione pismo ręczne...

pozdrawiam
Judyta Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Mądre pisma/gazety dla dzieciaków - czy są takie?
Mądre pisma/gazety dla dzieciaków - czy są takie?
Witam serdecznie,
natknęłam się ostatnio na ulotki reklamujące pisma dla dzieci (tych młodszych i starszych) jednego z wydawnictw edukacyjnych.
Hasło to edukacja i rozrywka w jednym, tytuły - "Kumpel", "Victor Junior", "Victor Gimnazjalista" i "Cogito".
O ile ostatni tytuł coś mi mówiło, to pozostałe niestety niewiele, więc postanowiłam to sprawdzić i muszę powiedzieć, że byłam bardzo mile zaskoczona. Pisemka są po prostu fantastyczne! Ciekawe, kolorowe, pomocne w nauce, artykuły pisane zrozumiałym językiem. Nie wiem jak to możliwe że dopiero teraz o tym usłyszałam (a mam też starsze dzieci)
A co wy kochani rodzice sądzicie? A może są inne tytuły warte polecenia? Piszcie koniecznie Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Czy ktoś kupił bajkę Teletubisie? Doradźcie...
Nie kochanie to ty źle rozumujesz. Poczytaj trochę o rozwoju nerwów splotowych u
dzieci, o kształtowaniu się nerwu wzrokowego u takich maluchów. Ogólnie wiadomo,
że promieniowanie tv szkodzi takim maluchom i wystarczy poczytać nawet zwykłe
pisma dla dzieci, żeby to zauważyć.
Rodzic o zdrowym rozsądku nie będzie dziecku fundował takiej rozrywki, po prostu.
I zrobi to tylko i wyłącznie dla JEGO dobra.
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Dzieci nie będą czytać
Przepraszam, że na forum poświęconym humorowi poruszę sprawę, która może
humor zepsuć. Chodzi o pomysł, którego skutki mogą być żadne. Ale nie
można też wykluczyć, że coś się zacznie dziać, kiedy nagle wiele różnych
osób wyrazi swoją opinię.

Na stronie http://www.idn.org.pl/kurier/kurier098.htm znalazła się
niepokojąca wiadomość. Polski Związek Niewidomych wydaje dwa pisma dla
dzieci. Każde ma dwie wersje - z powiększonym drukiem dla niedowidzących
oraz drukowane brajlem dla niewidomych. Wersja brajlowska wychodzi
nieprzerwanie od 1952 roku i trafia do dziesięciu ośrodków w kraju. To
jedyne w Polsce pismo dla niewidomych dzieci. Z wersji z powiększonym
drukiem korzystają też dyslektycy i niepełnosprawni umysłowo. Teraz
jedyny brajlowski dwutygodnik dla dzieci zniknie, bowiem MEN obniżyło
dotację do jednej trzeciej potrzebnej kwoty.

Jeśli ktoś zechciałby zadać sobie tyle trudu, to bardzo prosiłbym o
wejście na stronę
http://www.pf.pl/portal/YP6Mail?id=4564541&catid=10014
i przesłanie za pomocą umieszczonego tam formularza, w swoim imieniu,
prośby do Ministerstwa Edukacji o zwiększenie dotacji przeznaczonej na
wydawanie przez PZN pisma drukowanego brajlem.

Przepraszam. Wiem, że NTG, że zawracam głowę. Jednak przez ponad 30 lat
pracowałem z młodzieżą, w tym również z osobami niepełnosprawnymi; zdaję
sobie sprawę ze skutków obecnej sytuacji i trudno mi ją zignorować.
Wiem, że przez tę grupę każdego dnia przewia się wiele osób - nie tylko
ci, którzy się wypowiadają. Gdyby ktoś się zdecydował poprzeć sprawę -
wielkie dzięki za to.

Pogłówne:

Mały, 8-letni Jaś przychodzi do szkoły, ma całą opuchniętą i czerwoną
twarz. Pani pyta:
- Co się stało, Jasiu?
- Oosss...
- No, co się stalo?
- Ooosssaaa!
- Co osa? Ugryzła cię?
- Nie, tato łopatą zabił!

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Odp:DZIEJE POLSKI
Zanussi nakręcił film pt.


| Miłość jako choroba psychiczna przenoszona drogą płciową)
ktory to tytul przyuwazyl pewnie gdzies jako sygnaturke na sieci :)
| krypto pornograficznych pism
| dla dzieci,
??nieinteresuje sie pismami dla dzieci, innymi wym8enionymi zreszta tez
nie: )
ale jakie to sa te pisma dla dzieci ktore uwazasz za kryptopornografie? Nie
zauwazylam takich prawde mowiac w kiosku.


To jak interesujesz się czy nie?
Pisma skierowane do młodzieży jak i dzieci tam gdzie znajdują się wykłady z
wychowania seksualnego.


| nawet w radiu, posłuchaj tekstu przeboju Bratanków(nie wiem jak się
| poprawnie pisze) nawołuje on kobiety do wyżej wspomnianego powodu rozpadu
| związków małżeńskich, który to leży po obydwóch stronach.
nie slucham wlasciwie roznych stacji radiowych, mam nastawione tylko na PrII
wiec nie jestem na bierzaco z muzyka polska rozrywkowa.
A brathanki kojarza mi sie z folkiem. ich tekstow nie znam.


Na PRII odtwarzają Brathanki w programach poświęconych folkowi.

Ty może nie, ale wielu innych tak.


| Czym jest libertynizm Rousseau w młodości określał się terminem libertin,
zaraz, chwila, caly czas mowilismy o liberalizmie, dlaczego teraz mowisz o
libertynizmie ? To 2 rozne rzeczy, AFAIK.


Czy aby na pewno spójrz na definicję
Libertynizm:
«laicki ruch umysłowy powstały w XVII w. we Francji, skierowany przeciwko
katolicko-feudalnemu ideałowi życia, tradycyjnej obyczajowości i scholastyce;
jedno ze źródeł racjonalizmu oświeceniowego; wolnomyślicielstwo, sceptycyzm w
sprawach religijnych»

a oto trochę wcześniejsza definicja
libertynizm:
„epikuryzm, zmysłowość, rozwiązłość, rozpusta” francusko-angielski słownik
Cotgrave’e

zwróć również uwagę na te słowa „ jedno ze źródeł racjonalizmu oświeceniowego”

Pozdrawiam

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: redaktorki Olivii zaniżają swój wiek!
To zabawna, dziecinna wręcz uwaga. Jakie znaczenie ma wiek dziennikarek (jednka
dziennikarek, dziennikarek!!!) wobec targetu pisma. Gdyby potraktowac tę uwagę
serio, pisma dla dzieci powinny redagować dzieci a dla nastolatek nastolatki!
To totalna bzdura. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: nie chce sie zlustrowac, mam poczucie absurdu
Byc moze nie jestem czysta, ale niech to juz Bog osadzi. Ja wiem, ze w 90 roku
mialam 20 lat, bylam na pierwszym roku studiow, a wniosek dostalam pewnie
dlatego, ze jestem wicenaczelna pisma dla dzieci "Kaczuszka". Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Mazurzy, ludzie, których nie było
Dzieci Jerominów”
Dzieci Jerominów” Jest to autentyczny opis życia mazurskiej wsi Sowiróg nad Jeziorem Nidzkim, zawiera ona nie tylko opis historii siedmiorga dzieci Jerominów, ale zbiorowości wiejskiej, zamkniętej i oddalonej od centrów cywilizacji. Sowiróg miejscowość dziś już nie istniejąca, pod koniec lat czterdziestych wioskę tworzyło dziesięć zagród, niedługo potem mieszkańcy wyjechali do Niemiec. Domy zostały rozebrane przez mieszkańców z okolicznych wiosek. Ostatni człowiek z tej miejscowości Hans Rydzewski, który nie chciał i nie miał do kogo wyjechać, gdy rozebrano jego ostatni dom popełnił samobójstwo. Pisarz szczegółowo określił położenie geograficzne tej wsi, oraz podał współrzędne geograficzne: „… pod 22stopniem długości geograficznej wschodniej oraz 53 i pół stopnia szerokości geograficznej południowej”. Miejsce to było osadą zagubioną w puszczy, mieszkańcy mogli z trudem wyżywić się z piaszczystej ziemi toteż dorywczo podejmowali pracę w lesie przy wyrębie drzew, a dla części podstawą utrzymania był połów ryb.

Na przykładzie tej powieści, autor odnotował nieudaną akcję propagandy przed plebiscytowej dokonanej przez osoby z Polski. Akcja ta musiała zakończyć się niepowodzeniem, ponieważ mieszkańcy byli nieufni w stosunku do przybyszów, gdyż ci byli zapowiedzią zmian. Ludzie prości, prowadzili życie zgodne z narzucaną im przez przodków tradycję, pokornie przyjmujący cierpienia ofiarowane przez los.

E. Wiechert przedstawił polskich pielgrzymów z ubogich wsi i okolic Kolna, Łomży, którzy przechodząc tędy musieli podążać do Świętej Lipki lub Gietrzwałdu.

Mazurzy z Sowirogu byli protestantami wyznania augsbursko-ewangielickiego. Pismo Święte w życiu tych ludzi stanowiło ważny punkt odniesienia, posługiwali się kancjonałami z psalmami, pieśniami nabożnymi i modlitewnymi rozważaniami. Tak scharakteryzował autor swych bohaterów powieści, często odwoływał się do wartości Ewangelii, toteż czytając napotykamy liczne bezpośrednie cytaty z Pisma Świętego.

Dzieci Jerominów” to najważniejsza i najciekawsza książka, jaką poświęcono ziemiom nazywanym do 1945 roku Prusami Wschodnimi. Tą mazurską sagę możemy odczytać jako realistyczny zapis życia społeczności z odciętej od świata wsi Sowiróg. Autor mówił, że jeżeli Bóg zabiera wiele człowiekowi, to pozostawia mu zawsze las, jezioro, słońce i powietrze."

za:zszmragowo.pl/wiechert
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: TVN pozywa Macierewicza
Podejrzewam drogi kolego, że nie tylko.
Zwróć również uwagę na pisma dla dzieci, sprawdź jaka jest struktura własności
wydawców...
Będziesz porażony!!!
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Inicjatywa uproszczenia ortografi (usunąć:ó,ch,rz)
> - Ortografia nie będzie już pomocna we fleksji
> (wymiana r na rz, g na ż, o na ó
> itp) i ludzie zaczną robić błędy w odmianie wyrazów, co spowoduje szybkie
> rozmnożenie się wielu form deklinacji.
Zapominasz, że najpierw jest mowa, potem pismo.
Wymiana głosek i liter ma pomagać pisać, nie wymawiać słowa,
bo wymowy uczymy się spontanicznie wcześniej niż uczymy się czytać i pisać.
A tak naprawdę wymiana i tak zostanie,
i nadal będzie pomagać PISAĆ (nie wymawiać slowa), np.
"rękaw" (nie "rękaf") bo "rękawem" itp.

> - dojdzie do tego, że nie tylko sporne kwestie ortograficzne zostaną
> "uproszczone" ale też zaczniemy ewoluować w stronę zapisu fonetycznego.
> (przygotuj się na [suoince]).
Na tym właśnie polega genijalność wynalazku jakim był alfabet.

> - To z kolei spowoduje galopujące upraszczanie się wymowy głosek, zbitek
> głoskowych i całych słów.
Jak wyżej: najpierw uczymy się mowy, potem pisma, a dzieci wbrew obiegowym
opiniom wymawiają słowa dokładniej, barwniej , dźwięczniej niż dorośli,
tyle, że czasem wprowadzają neologizmy i uproszczenia nie mające jedanak w
większośći żadnego związku z orografią, ale mogące mieć wpływ na pszyszły
kształt języka.

> Swoją drogą musisz zdać sobie sprawę, że każdy człowiek jest w stanie nauczyć
> sie poprawnej pisowni a takie postulaty, jak Twój, są niczym więcej, jak
> krzykiem "nie radzę sobie w szkole!".
To już całkowite bzdury.
Szkoły już dawno skończyłam i nikt mnie już nigdy w życiu ortografią straszyć
nie będzie, natomiast twoje zdanie:
>...każdy człowiek jest w stanie nauczyć sie poprawnej pisowni ..
jest po prostu nieprawdziwe, więcej: praktycznie żaden czowiek nie jest w
stanie nauczyć się w pełni poprawnej pisowni języka polskiego, czego dowodem
jest coroczne dyktando, bezbłędnie zwykle nie napisane pszez nikogo.

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Znowu chcą nas chronić
Ale kombinują. Nie prościej zlikwidować wszystkie pisma dla dzieci i młodzieży i
zostawić tylko dodatek dla dzieci do Naszego Dziennika?
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: jak zrobić cukierki?
Znalazłam cos takiego w swoich zasobach, ale nigdy nia robiłam:

Lizak owocowy -1 szt
2 łyżki cukru,
1 łyżka soku
Cukier wymieszać z sokiem i rozpuścić na małym ogniu, stale mieszając. Wylać
na folię aluminiową gorący syrop, umieścić w nim patyczek i zostawić do
zastygnięcia

Na pewno użyłabym nie folii aluminiowej, a papieru do pieczenia lub szkła.
...........................................................................

Znalazłam też (w www.kuchnia.3miasto.pl, skąd kopiuję) coś, o co chyba Ci
chodzi, tj przepis na TOFFI:

Nie ma nic prostszego niz ugotowanie wielkiej michy toffi, czyli mowiac
jezykiem naszych babek i prababek - kaimaku. Kupujesz w sklepie puszke mleka
skondensowanego SLODZONEGO, obierasz ja z papierka i wstawiasz do garnka z woda
(nie otwierasz), potem stawiasz na gazie i gotujesz dwie godziny. (To nie
wybucha!!!). po dwoch godzinach otwierasz ostroznie, bo toffi gotowalo sie pod
cisnieniem i moze sie zdarzyc, ze "siknie". Nawet po otworzeniu mozesz go dlugo
przechowywac w szafce, ale tylko swieze jest plynne... Przepis ten pochodzi z
pisma dla dzieci "Okienko", ktore kiedys, kiedy bylam mala, oglosilo drukiem
piec pierwszych numerow, a potem zbankrutowalo. ALE PRZEPIS ZOSTAL I JEST U NAS
BEZ PRZERWY EKSPLOATOWANY! A nasze babki, gdy nie mialy mleka w puszce,
gotowaly 0,5 l mleka z 2 szkl cukru - dwie godziny, ciagle mieszajac, a na
koniec dodawaly lyzke masla. I tez mialy kaimak - zreszta zobacz sobie
w "Kuchni Polskiej"... A tu podpowiem Ci jeszcze maly przepis na deser z toffi:
BANOFFI ( = bananas & toffi): na kruchy spod z pokruszonych herbatnikow
wylewasz toffi z puszki, na to ukladasz warstwe plasterkow banana a na to bita
smietane (tylko prawie nie slodka, bo bedzie ulepek), na wierzch, zeby bylo
ladniej, gorzkim kakao. Ten pomysl zostal podpatrzony przez nas w jednej z
londynskich restauracji. Angole za tym przepadaja!
From: "Leszek Imielski" LI@mercury.ci.uw.edu.pl

To czasem robię, ale gotuję TRZY godziny (więc nie wiem, czy 2 to nie za mało).
Otwieram jeszcze ciepłe, ale po przestygnięciu. Pyszna masa!!
Skopiowałam to, bo pasuje do Twoich potrzeb, że "tylko swieze jest plynne".
Znaczy, to są zapewne Twoje cukierki!!



Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Czasopisma dla maluchów
Na tym forum już poruszany był temat gazetek ,nie potrafie wkleić linku ,więc
podam tytuł wątku :Gazetki,pisma dla dzieci (silije.amj).Poszukaj :)
Beata
Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Prasa
w wieku kilku lat czytałam wszystko co mi wpadnie w ręce, pamiętam więc
jako-tako egzemplarze "Pani" (chyba też początki w latach 90tych miał ten
miesięcznik..), "Zwierciadła"... Przede wszystkim jednak - "Poradnik Domowy"!
Wystartował w 1990 roku, u dziadka na półkach wciąż leżą pierwsze egzemplarze.
Teraz mam nawet jeden przed sobą, bo z przepisów ze starych zeszytów "PD"
korzystam "Poradnik domowy" (jeszcze z niepoprawną wersją nazwy, błąd
poprawiono na początku 93 roku ;]), zeszyt 28, grudzień 1992, cena 7 000 zł
Pierwsza połowa lat 90tych w branży czasopism to hegemonia Prószyński & S-ka.
Wraz z "PD" na rynku pojawiły się "Cztery Kąty". Najpierw były cieńsze, potem
coraz więcej stron, nawet i teraz zdarza mi się kupić, ale rzadziej, bo cena już
nie ta ...
Do 95 pamiętam "Wprost", a potem już także "Politykę" - dlatego zapewne, że
wtedy właśnie zmieniła formułę z gazety na kolorowy magazyn (wtedy dopiero
zwróciłam na nią uwagę ), pojawiała się w domu chyba i wcześniej...
pamiętam też gazety w wersji niepociętej na strony - trzeba było rozcinać nożem
oprócz tego - dużo niemieckojęzycznych miesięczników o tematyce budowlanej i
pierwsze kolorowe "Muratory"

pisma dla dzieci? Przez kilka lat nie przegapiłam ani jednego nru "Bęca" i
"Świerszczyka". Okazjonalnie - "Miś" (ale ten ukazywał się już wiele lat
wcześniej i mało ewoluował, w porównaniu do "Świerszczyka" na przykład), "Domowe
przedszkole" i "Ciuchcia".. Komiksy, sporo komiksów - głównie Kaczor Donald, ale
nie tylko...
gdy mama nie widziała podczytywałam "Claudię" i "Naj" ("naj, naj, naj, naj dla
każdej z nas" - przypomniała mi się durna reklama tej gazety z 95 roku ),
uwielbiałam je
Potem - 10 rok życia i czas głupoty - w ramach owczego pędu zaczęłam czytać
"Bravo", "Bravo Girl", "Popcorn" (na ciut wyższym poziomie niż "Bravo", droższe,
lepszy papier i fajne plakaty, jak ktoś zauważył), "Dziewczyna", "Nasza Miss"...
Na szczęście krótko to trwało. 97 rok
Załapałam się jeszcze na ostatnie numery <tej lepszej i z klasą> "Filipinki"
(był rok 2000, więc jeszcze można zaliczyć do dekady lat 90tych). Poza tym - w
99 zaczęłam kupować "Film" - ładny, na dobrym papierze, też jeszcze na wysokim
poziomie.
niestety nie załapałam się na "Brum", czego żałuję. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Zarząd ćwiczy trenera. Ma pracować za darmo
Zarząd ćwiczy trenera. Ma pracować za darmo
Z Zawiszą mam kontakt od wielu lat i nie z jednym trenerów za równo akrobatyki jak i gimnastyki miałam do czynienia. siedząc na trybunach często się słyszy wrzask któregoś z trenerów "ty debilu - Ty idioto ile razy mam ci powtarzać... - Ty ośle ". Wydawało mi się to oczywiste. Ta afera jest przerażająca ponieważ jak już piszemy całą prawde to napiszmy jaki był powód zwolnienia p. Kardas ! Skąd się wzięły negatywne pisma rodziców dzieci które zostały odrzucone =/ Czy to jest normalne ?? i tu się kłania chora ambicja rodziców =/ Co do wypadku kwietniowego ... jak mozecie pisac że to było specjalnie skoro MATKA DZIEWCZYNKI OKAZAŁA ZROZUMIENIE WNIOSKUJĘ TO Z TEGO, ŻE SPRAWA NIE ZOSTAŁA SKIEROWANA DO KURATORA ?!TAK to był błąd, że karetka była bardzo późno wezwana ... ale BYŁAM ŚWIADKIEM kiedy pan dyrektor wezwał do siebie trnerów a sala pełna dzieci została bez niczyjej opieki !! dzieciaki szalały skały wariowały i dzieki bogu nikomu nic sie nie stało i to było zachowanie godne pedagogów ?!?!?! spójrzmy prawdzie w oczy trenerzy nie mają ( nie mówimy to o wszystkich) żeby spojrzeć w twarz p.Kardas i powiedzieć jaki mają problem tylko mącą miedzy ludźmi i jak przekupki plotkują. znam kilkoro rodziców grupy p.Kardas są oni po porostu zaszokowani, tym, że muszą walczyć o trenera dla swoich dzieci . to wszystko to jeden wielki absurd ale myślę, że sprawa będzie na tyle rozgłośnio-na że sąd wojskowy juz nikomu w niczym nie pomoże. Wypadki były i będą nie odstającą częścią każdego sportu i upadki zdarzały się także wśród wychowanków innych trenerów. Najgorsze jest to, ze poniżacie kogoś kto na to nie zasłużył ponieważ w swojej dziedzinie pani Kardas jest bardzo kompetentna i co z tego, ze krzyknie ?1 nie można było załatwić tego w inny sposób ? po ludzku podjeść i wyjaśnić co i jak powiedzieć, że nie podoba mi się sposób pani mówienia i proszę to zmienić i wszystko =/ trochę chyba co niektórych poniosło ... Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Żegnam kochani!
Musisz jeszcze trochę poćwiczyć. Trening czyni mistrza. Na razie twoje utwory
nadają się do publikacji, ale tylko w dodatku satyrycznym pisma dla dzieci
ociężałych umysłowo. Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: RATUJMY SIE!

   Cześć!

W dniu 17 May 00, Kristof napisal(a) do All cos takiego:

 | Ludzie!  Nie odpisujcie temu baranowi!  Ewidentnie testuje grupe i
 | robi
 | se jaja.

 KCzy karzdego kto, poprsi Cie o cos nazywas baranem?
 KDziki za pomoc i rzyszliwosc!!!

Rany Boga!!!!!  Baranie jeden!!!!!  Ta branza jest ostatnia rzecza pod sloncem,
ktora powinienes sie interesowac!  Nie znasz ortografii (niewazne dlaczego) i
to oznacza, ze po prostu, do k... nedzy NIE WOLNO TOBIE zajmowac sie DTP.  Po
prostu nie wolno!  To ewidentnie nie jest dla Ciebie!!!!  Cholera jak mozna
wytlumaczyc, ze nie jest za pozno i zajmij sie inna forma pracy!!!  Np.
czlowiek moze byc bardzo zdolny i pracowity, i moze kochac medycyne, ale nie
moze byc chirurgiem, gdy ma 150 wzrostu (rozmiary stolu operacyjnego), a
czlowiek ktory spedzil pol zycia w Anglii nie moze, k... po prostu nie moze
uczyc jzyka jesli ma nieprawidlowy zgryz i tak samo TY - z przyczyn czysto
obiektywnych, k... nie mozesz, po prostu NIE MOZESZ!!!!! robic w tej branzy.

Fakt z zycia z mojej firmy:

1. Zatrudniam swietnego grafika (fajny chlopak, serio, ale podejrzanie
pracowity i uczynny, wywalili go przedtem z wydawnictwa).
2. Mija miesiac, okazuje sie ze jest dyslektykiem, a ja mam w plecy karne
robienie dwoch wydan miesiecznika za darmo, bo w reklamie pisma dla dzieci
poszedl tzw. kardynalny blad ortograficzny (+ kilka skladniowych,
interpunkcyjnych oraz zlej pisowni miekkich glosek). Korektorka zczytala caly
numer, ale pominela teksty pisane na bitmapowej reklamie, a facet w photoshopie
nawypisywal po prostu straszne rzeczy.

Pomijam juz zenujacy fakt, ze przyznajesz sie do tego ze jestes poczatkujacy, a
bierzesz zlecenia do samodzielnego wykonania i to zlecenia duze.  To jest po
prostu tragedia!  To powinno byc karalne!  To jest brak wyobrazni, oraz Twoja
glupota i pazernosc!

Jesli przyznajesz sie do dysgrafii i pracujesz w DTP to znaczy ze jestes
niebezpiecznym czlowiekiem i totalnym idiota!  Durniem po prostu!  Kurwa, juz
nie wiem jakich argumentow mam uzyc, zeby zniechecic Ciebie do wykonywania tego
zawodu!

NIE ISTNIEJE MOZLIWOSC WYKONYWANIA PRZEZ CIEBIE TEGO ZAWODU!!!  ROZUMIESZ?

ps. Przepraszam reszte grupy, zwykle mam tak ciety jezyk jak teraz, ale mam
rowniez swiadomosc, ze ta grupa, jak rzadko ktora, jest niezwykle nobliwa i
wywazona (fakt unikatowy w Usenecie pisania nie na Ty tylko na Pan) - ale
czasami, kurwa, trzeba pierdolnac piescia w stol, jak ktos jest niebezpiecznym
durniem i tego nie widzi.

:-((((((((((((((

     -ĹŁBenoĹŁ-

---------------------------------------------------------
|  cell.: 501 725109     |  e-mail: B@Bossar.com.pl  |
|  http://szanty.art.pl  |  FIDO  : 2:480/112.1         |
|  ftp://ftp.bossar.com.pl/pub/documents/szantypl.zip   |
---------------------------------------------------------

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Odp:DZIEJE POLSKI

 | ale jakie to sa te pisma dla dzieci ktore uwazasz za kryptopornografie?
Nie


| zauwazylam takich prawde mowiac w kiosku.
To jak interesujesz się czy nie?
Pisma skierowane do młodzieży jak i dzieci tam gdzie znajdują się wykłady
z
wychowania seksualnego.


czyli wychowanie seksualne uwazasz za kryptopornografie?
szczerze mowiac dziwne podejscie.

  nawołuje on kobiety do wyżej wspomnianego powodu rozpadu


| związków małżeńskich, który to leży po obydwóch stronach.


zaraz co jest powodem do ktorego nawoluje piosenka? seks? czycos innego bo
sie zgobilam, mozesz pisac poprawniej? bo nie rozmiem. czili powod rozpadu
zwiazkow mal. lezy po obydwu stronech, najczesciej i tu sie chyba zgadzamy?


Na PRII odtwarzają Brathanki w programach poświęconych folkowi.


moze ale rzadko nadaja folk wogole, co mnie napelnia zaloscia a jak juz cos
leci  to chyba leci w godzinach wczesnoporannych wiec rzadko mam okazje
sluchac. poprawiaja sie jak maja festiwal jakis czy cos.


| zaraz, chwila, caly czas mowilismy o liberalizmie, dlaczego teraz mowisz
o
| libertynizmie ? To 2 rozne rzeczy, AFAIK.


 Libertynizm:


&laquo;laicki ruch umysłowy powstały w XVII w. we Francji, skierowany
przeciwko
katolicko-feudalnemu ideałowi życia, tradycyjnej obyczajowości i
scholastyce;
jedno ze źródeł racjonalizmu oświeceniowego; wolnomyślicielstwo,
sceptycyzm w
sprawach religijnych&raquo;
a oto trochę wcześniejsza definicja
libertynizm:
&#8222;epikuryzm,


epikureizm.


zmysłowość, rozwiązłość, rozpusta


co do rozpusty to sie zgadzam, ze jest jedna z elementow stylu zycia, ktory
okreslalabym jako libertynski, ale bynajmniej nie liberalny.
Bo ten nie dotyczy stylu zycia osobnikow ani tym podobnych rzeczy prywatnych
jest jedynie koncepcja polityczna. a co do zmyslowosci jest czyms pozytywnym
i nie potrzeba jej utorzsamiac z rozpusta.
imo podaje sie w tej formule stopniowanie. Zmyslowosc, rozwiazłość,
rozpusta. To jest stopniowanie a wiec nie mozna utorzsamiac tych 3 wyrazow.
Od najbardziej pozytywnego do najbardziej nagannego. W tej formule
libertynizmu, chodzilo o to, aby czytelnik zrównal wszystkie te rzeczy
co jest bledem.


zwróć również uwagę na te słowa &#8222; jedno ze źródeł racjonalizmu


oświeceniowego&#8221;

wciaz podajesz mi formule na libertynizm a nie liberalizm.
natomiast ja uwoazam, ze to cos bardziej skrajnego od zwykego
liberalizmu, libertynizm to cos podobniejszego do hedonizmu
blizszego mu, natomiast liberalizm to poloityczna formula umiarkowana.
nie wiem czy to tylko moje zdanie czy tez, mozna to udowodnic jakas
encyklopedia, ale poszukam. a tak btw to naprawde wolalbys
zyc w feudalizmie? bo ja nie. pierwsza z podanych  definicji  dotyczyc miala
liberalizmu, jako ruchu politycznego choc ty obie formuly, oba hasla
nazwales identycznie, co jest bledem. Utozsamianie liberalizmu (doktryny
politycznej) z libertynizmem (stylem osobniczego życia) jest takim bledem
jak utozsamianie patriotyzmu z nacjonalizmem.
Podaje za podrecznikiem do doktryn politycznych.
Liberalizm polityczny sklada sie z : autonomii myśli i sumienia -czyli
wolność wyznania. Zaprzeczenie królewskego absolutyzmu. zasady wolność,
własność, indywidualizm, postęp, gospodarność, racjonalność. Panstwo nie
wykonujac tak jak wczesniej ( za feudalizmu lub za komunizmu ) wszystkich
funkcji gospodarczych, tylko chroni wlasność, czuwa nad porzadkiem, spokojem
oraz zasadami uczciwej gry. W neoliberalizmie dodano jeszcze zasade
współodpowiedzialności społeczenstwa za los jednostki. To znaczy, ze mamy
sie jako spolecznosc troszczyc o siebie, wspomagac jednostki zagrozone
przesladowaniem, glodem, choroba. Odpowiedzialnosc za zapewnienie
odpowiedniego losu jednostce nie zas, odpowiedzialnosc zbiorowa, za czyny
jednostki. Czy w ktoryms momencie pisalo tu o rozwiazlosci i rozpuscie? Nie,
raczej o ochronie spokoju spolecznego, czyli takze ochronie przed jednostka,
ktora narusza go, np w sposob taki jak, molestowanie seksualne.
pozd :-)
tal

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Prasa z tamtych lat
Czytalo sie Przekrój, kroilo te zólknace strony. Pelno tam bylo fascynujacych
historii i artykulów i srodkowe strony 13-14 rozrywkowo-lamiglówkowe, z bon
motami oraz opowiesciami dla palacych fajke ;) Duzo bylo literatury i
przedziwnych opowiadan autorów z calego swiata.
Na poczatku Przekroju byly wiadomosci (pamietam jak sie zafascynowalam
doniesieniem o tym czeskim studencie, co sie samospalil..) Fotki byly rzecz
jasna czarnobiale i podle, ale za to królowala grafika, n.p. srodkowe strony
bywaly zdobione rysunkami Daniela Mroza.
A na koncu slynna ostatnia strona z Humorem zeszytów, Filutkiem Lengrena, jednym
rysunkiem satyrycznym z zagranicznego pisma, dykteryjkami o Falczakach,
kolejnymi bonmotami i obowiazkowy wiersz Ludwika Jerzego Kerna. Ten to byl
produktywny..

Mama czytala tez "Mówia Wieki" i "Problemy", wielkie, toporne, z bialymi okladkami.
Takze "Wiedze i Zycie" - takie to wtedy bylo malutkie pisemko, A5 mniej wiecej
na szaroburym papierze z czarnobialymi albo dwukolorowymi ilustracjami! Fotki
oczywiscie w formie czarnobialego rzeszota.
Zupelnym wiec u nas hitem bylo pismo podróznicze "Kontynenty" czy "Dookola
swiat" czy jakos tak. Formatu jak Przekrój, tylko kolorowe! Z kolorowymi
zdjeciami, na cienkim, gladkim papierze. Traktowalo o jakis dalekich cud
krainach i zawieralo tez przepisy kuchenne o nieslychanych skladnikach. Jedyne
co mojej mamie sie z tego dalo zrobic, to wariacje rizotto ;) W srodku byla zas
rozkladówka... czyli pieprzne opowiesci zamiast fotek ;) Pamietam z tego
chinskie ero obyczajowe w odcinkach, a zwalo sie to "galaz sliwy w zlotym
wazonie" - czytalam po kryjomu z plonacymi uszami ;))))) A na koncu pisma byla
zólta strona z rozrywkami, krzyzówka, rebusem i zagadka zwana "Perskim okiem".

Mama czasem

Czytywalam tez cienkiego Mlodego Technika o jasnoniebieskich okladkach i
fascynowalo mnie to ile rzeczy mozna stworzyc z pudelek od zapalek i pinezek,
n.p kolejke albo kowali kujacych zelazo. Pamietam z tego przepis robienie
wlasnego dzwonka do drzwi (za pomoca korka i zyletki, która miala wprowadzac w
drzenie bateria po przycisnieciu guzika - ta zyletka miala brzeczec ;) oraz
karabin maszynowy z korbka - na groch :D

No i oczywiscie Misie, Plomyki i Swierszczyki i rózowawy Swiat Mlodych. W sumie
sympatyczne, ze wydawano wtedy pisma dla dzieci w róznych grupach wiekowych i
dzieci to czytaly.
A od czasu do czasu mama moja prenumerowala nam dzieciom pisemko radzieckie
Kolobok, z którego nie rozumialysmy ani troche, ale podziwialysmy obrazki. Za to
w srodku Koloboka byly dwie plastikowe, jasnoniebieskie strony, które byly
zlobione tak, ze mozna bylo je odgrywac na gramofonie jak plyty singlowe! Byla
na nich muzyka klasyczna, n.p. Mozart, co bardzo interesowalo moja mame.
Tylko ze listonoszka byla msciwa i zginala Koloboka wciskajac go na chama w
skrzynke pocztowa, wiec plyty byly do niczego.. co za dramaty..

Filipinka to wtedy byla legenda dla mlodych dziewczat, co z tego, ze w redakcji
byly same starsze panie ;) Za to promowaly i krzewily literature oraz kult
czytania. Dodatkowo oczywiscie sprawy sercowo-nastoletnie i moda chalupnicza tam
byla w Prlu. Pamietam z tego tylko czarna strone z Filipem - przysylane przez
czytelniczki autentyczne humoreski.
Potem czytywalam cale pismo z przyjemnoscia w latach 90 do momentu, kiedy tytul
zostal wykupiony i przerobiony na lakierowana Bravo Girl (wlasnie upadlo zreszta).

Pamietam tez, ze w Prlu bylo jakies pismo Kobieta i Zycie dla pan, z jakims
humorem w krótkich majteczkach czy czyms takim.

W ówczesnych pismach byla propaganda i cenzura - ale za to nie bylo ani grama
reklam, zreszta na tym nedznym papierze i w tych kolorkach obrzydzalyby jeszcze
bardziej niz zachecaly :)

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Gówniarzy skrzywdzonych przez "komunę"
W dniu Mon, 23 Apr 2007 21:35:08 +0200, Anna Izabela wydukał(a)
nieśmiało, a wszystkim się zdawało, że to echo grało:


| Gdzie Ty do szkoły chodziłaś, w Moskwie????

Nie, w takim małym miasteczku w środkowej Polsce.

Tak jak ja... ;P)
Ja w "czerwonej" Łodzi...


Moje miasteczko było zdecydowanie o wiele mniejsze :) Z jedną tylko
szkołą, więc rodzice nie mieli wyboru - musiałam do niej chodzić. I na
tyle małe, że wszyscy wiedzieli wszystko o wszystkich [z wyjątkiem
mnie, zawsze byłam plotkoodporna i zawsze dowiaduję się na końcu :].
Ale nie przypominam sobie żadnych aresztowań czy internowań wśród
sąsiadów i znajomych. Muszę podpytać rodziców, bo to ciekawe - z
jednej strony ten wyraźny podział na 'partyjnych' i 'kościelnych', a z
drugiej - jakoś to razem egzystowało bez większych zadrażnień. Chyba,
że zadrażnienia były, tylko ja byłam zbyt smarkata, żeby je zauważyć i
zrozumieć.


Kartinki chyba nawet nialam w ręce, ale za Boga nie przypominam sobie zeby
zmuszano nas do ich czytania. Może kazano, ale nikt tego nie robił, i
konsekwencji za nieczxytanie katrinek też nie było.


Czy nas zmuszano? Nie wiem. Dla mnie to było naturalne, że skoro się
uczę obcego języka - a tylko rosyjski był do wyboru ;- to i czytam
obce pisma dla dzieci. Możliwe, że nawet mi się podobały :]
Rusycystka, trzeba jej to przyznać, do nauki przedmiotu podchodziła
profesjonalnie. Zdaje się, że potrafiłam wymienić z pamięci wszystkie
republiki ZSRR :


Jedyne właściwie co
przeczytałam (i zapamiętałam.,..) to coś "Na wogziale" (na dworcu??).
Generalnie nikt sie rosyjskiego nie uczył jakby to powiedzieć "Z zasady" i
nawet rusycystka (pozdrawiam panią Annę J.) nie miała o to żalu, że wszyscy
mamy dumne tróje na świadectwach z tego języka.
Teraz nawet troszke zaluję, ale wtedy odrabiac cwiczenia z ruska to bylby
megaobciach.


Kurczę, a mnie nawet przez myśl wtedy nie przeszło, żeby lekcje
rosyjskiego miały związek z jakąś ideologią... No, ale to była
podstawówka, 5-8 klasa.


Mam wrażenie, że chodziłaś do podstawówki poźniej niż ja (ja ją konczyłam na
początku lat 80.), i tym bardziej się zdumiewam tym co piszesz...


Później - byłam w ósmej klasie, kiedy się dokonał przewrót :) Ostatnie
moje szkolne wspomnienia to właśnie pierwsza wielka akademia na 11
listopada, i później, chyba w maju, wielka feta z przywracaniem szkole
imienia Piłsudskiego.


No właśnie..., ta zmiana już była za mojej pelnoletnosci. A mimo to nie mam
takich strasznych wspomnien przypominających czasy przed 56. rokiem...
U nas też były jakieś tam akademie, a mnie, etatowej szkolnej recytatorce,
kazano uczyć się okolicznościowych wierszy. Mimo to Majakowskiego nigdy się
nie uczyłam, a Broniwskiego pamiętam tylko jeden: (...) Jego pułk rozbili
pod Rawą,
a on bił się, a on bił się krwawo (...), który gdy deklamowałam dramatycznie
to cała szkoła słuchała... ;D)))


Żeby było zabawnie, dla mnie to nie są straszne wspomnienia :) Być
może dla niektórych osób wygląda to przerażająco, że moje dzieciństwo
przebiegało w takiej głębokiej indoktrynacji - ale tak naprawdę
niewiele z tego rozumiałam. I teraz uważam, że to okropna rzecz, kazać
małym dzieciom przyswajać ideologie, których nie są w stanie
zrozumieć. Bo mnie to ani grzało, ani ziębiło - z równym znudzeniem
recytowałam wiersze o klasie robotniczej, jak śpiewałam piosenki
ludowe w chórze szkolnym ;Znacznie więcej zaangażowania wykazywałam
na zajęciach plastycznych i w teatrzyku na próbach "Kopciuszka" :)
Dopiero jak się okazało, że prezentowane nam poglądy - głównie o
przyjaźni polsko-radzieckiej, bo przyjaźń jako taka wydawała mi się
pozytywnym zjawiskiem, a fakty o Katyniu i podobnych do mnie nie
docierały - to jedno wielkie kłamstwo, poczułam się okropnie oszukana.
Szczególnie przez niektóre osoby w rodzaju wspomnianej rusycystki,
która, jako dyrektorka szkoły, musiała być dla mnie jakimś
autorytetem. Szkoda, że nigdy nie miałam okazji z nią pogadać, jak ona
na to patrzyła. Ja widziałam panią, która przez dłuższy czas pełniła
ważne funkcje w partii, więc musiała być niewierząca, a po
"przewrocie" bez żadnych oporów goniła dzieciaki na mszę do kościoła.
Nie potrafiłam tego zrozumieć...


| Wygląda na to, że miałaś więcej szczęścia niż ja :)

A to może jednak konczyłaś w Moskwie, ale wyparłaś z pamięci tę traumę?...
;o)


Chyba jednak bym pamiętała ;)
A wiesz, przypomniała mi się czytanka o jakimś moskiewskim supersamie
- GUM się to chyba nazywało. Że ile tam jest towarów, jaki wybór!
Patrzył potem dzieciak na puste półki w miejscowym sklepie i nie
pojmował, dlaczego radzieckie dzieci mają wszystko, a my nic. I czemu
się nie podzielą ;
Teraz czasem wpadają mi w ręce różne artykuły opowiadające, jak to
upojnie się żyło w ZSRR, i nie wiem, śmiać się czy płakać...

Pozdrawiam, Carrie

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Poziom szkolnictwa lata 45-89


W socjalistycznej Polsce, jak i w całym bloku wschodnim, poziom
szkolnictwa był nieporównywalnie wyższy niż na Zachodzie. Przeciętny
Polak, po szkole podstawowej, wiedział o świecie dużo więcej niż jego
odpowiednik na zachodzie Europy, w USA, czy w Kanadzie. Po ukończeniu
szkoły średniej potrafił też, bez większych błędów, napiać kilka zdań.


    W socjalistycznej Polsce pokoleniom uczniów wciskano propagandę, a nie
wiedzę.
Czytanki do j. polskiego oraz dobór lektur miał pokazać wyzysk klasowy  "W
piwniczej izbie"  Konopnickiej, "Antek", "Anielka" Prusa, "Janko muzykant
" Sienkiewicza itp. lektury z serii "nędza z bidą z Polski idą", radość
pracy, choćby wiersz "Śląsk śpiewa" :

Słyszycie jak huczą młoty, turbiny turkotem turkoczą,
pracują dniem i nocą, wre głuchy rytm roboty.
Dymią się bure kominy, piece hutnicze płoną,
dudnią, dudnią maszyny łuną palenisk czerwoną, czarna zasnuwa sie dal.
Śląsk śpiewa - głos ma węgiel i stal.

Do tego wiersze o Leninie, czytanki o ZSRR, Broniewski, Iwaszakiewicz i
inne propagandowe rzeczy typu Janek Krasicki czy  Hanka Sawicka, których
stawiano polskiej młodziezy jako wzór wychowawczy.
Oczywiście "O człowieku, który się kulom nie kłaniał" ( to o
Świerczewskim), "Timur i jego drużyna", "Opowieść o prawdziwym człowieku"
( o bohaterskim lotniku radzieckim) itd.

Geografia - wiele lekcji przeznaczonych na położenie geograficzne, klimat,
ukształtowanie terenu i gospodarkę ZSRR. Trzeba było znać morza oblewające
ZSRR, półwyspy, góry radzieckie i wielkie ośrodki przemysłowe.

Biologia - w latach 50 - tych  i 60 - tych Łysenko, Miczurin.

Widziałam podręczniki szkolne z lat 50 - tych do fizyki, napisane przez
autorów radzieckich. Być może byly do chemii, matematyki czy biologii.

Śpiew - "Wyklęty powstań ludu ziemi", "My ze spalonych wsi, my  z
głodujących miast" (Gwardia Ludowa), "Śmiało podnieśmy sztandar nasz w
górę", "Jasio przez okienko sztanadary zobaczył, czemu ich tak dużo, bo to
święto pracy", "Oka", trochę ludowych piosenek, radzieckich i to wszystko.
Pieśni  chóralne w latch 50 - tch "Suliko" z przypisem "ukochana pieśń
Stalina", "Stalinowskie jasne słońce, opromienia cały świat" - po 1956 r.
nakazano  śpiewać "Leninowskie jasne słońce"

Pisma dla dzieci - Miś, Świerszczyk,  treści ideologiczne. W latach 50 -
tych  "Świerszczyk" zamieścił wierszyk dla dzieci

Słonko śpieci na niebie
słowik rozdzwania swe trele
o, jakże piękny jest świat
ze Związkiem Radzieckim na czele.

Historia .........tutaj brakuje słów, zatem zamilczę.

Harcerstwo - w latch 50 - tch niszczone przez organizownie drużyny
"Walterowców" , gdzie czerwone chusty harcerzom wiązał na szyjach Jacek
Kuroń. W latach 70 - tych obowiązkowa nauka II zwrotki hymnu harcerskiego
"Socjalistycznej, bialo - czerwonej " ....itd.

Języki obce - nikt sie tego z chęcią nie uczył, bo i po co ? Od V klasy
szkoły podstawowej obowiązkowo aż do matury język rosyjski. Oczywiście kak
Tamara pajechała w Artiek.

W - F. W latach 50 - tych nauczyciel musiał obowiązkowo na każdej lekcji,
a nawet na  wuefie wspomineć o Stalinie.

W latach powojennych obowiązkowa nauka dla nauczycieli j. rosyjskiego.

Szkolne akademie - obowiązkowy udział w pochodach 1 majowych, akademie 1
majowe w szkołach, akademie na rocznicę wybuchu rewolucji  w Rosji 7
listopada. To wszystko.

A to, że Polacy mieli pojęcie o geografii świata, wynikało z ogólnego
zainteresowania, z czytania map, dostrzegania w filmach zachodnich życia
na ulicy, wyposażenia mieszkań, strojów, wolności  człowieka i ogólnie
poziomu zycia.


To co dzieje się w naszych szkołach obecnie woła o pomstę do nieba.
Przęciętny gimnazjalista i licealista nie potrafi napisać kilku zdań po
polsku, by mnie palnąć jakiegoś rażacego byka.


        TV i środki masowego przekazu nagłaśniają tylko negatywne
zachowania uczniów w szkołach, którzy stanowią niewielki procet młodzieży.
Ale jest to ciekawe  jako żer dla spragnionego coraz większych sensacji
społeczeństwa, więc idzie w eter. Stacje TV, radiowe czy gazety zwiększają
obroty, a o to przecież im chodzi.
Najpierw ta sama TV lansuje przemoc, nieprawość, instruując często jak
dokonać przestępstwa, a potem roni krokodyle łzy nad upadkiem obyczajów.


Czytając posta Pana Stefana Siudalskiego odnosi się wrażnie, że to chyba
nie ta grupa dyskusyjna. Pytanie ma wyraźny podtekst polityczny, co
widać już po przeczytaniu kilku pierwszych słów.


          Autor ma rację !!!!  Pytanie Pana Siudalskiego  jest słuszne, bo
obecne podręczniki szkolne  to krynica prawdy i mądrości - dlatego należy
tylko zazdrościć obecnemu pokoleniu uczniów, że uczą się prawdy. Pod tym
względem to bardzo szczęśliwe pokolenie Polaków.

                                    Victoria

Przeczytaj wszystkie odpowiedzi z tego tematu
Powered by WordPress, © nudniejszy